Szukaj:Słowo(a): cena monety Rzym

10 000 sestercji ile to bylo tak wlasciwie pieniedzy w starozytnym Rzymie
(za czasow Nerona). Interesuje mnie przeliczenie na USD.



Według jakiej metodologii?
1. Czy według zawartości metali w 10 000 monet o wartości 1 sesterca i
przeliczenia zgodnie z ceną giełdową - a może równowartości w innych
monetach (np. miedzianych asach).
2. Czy też według siły nabywczej - tyle, że struktura cen się zmieniała
i nie odpowiada współczesnej.
BTW. Nie potrafimy nawet wiarygodnie przeliczać cen z edyktu Dioklecjana
o cenach maksymalnych z 301 r. (czyli prawie 2,5 wieku później).

10 000 sestercji ile to bylo tak wlasciwie pieniedzy w starozytnym Rzymie
(za czasow Nerona). Interesuje mnie przeliczenie na USD.



Szanowny Panie.
Sestercja- sestertius  ,od semi tertius- w "połowie trzeci". Moneta
o wartości 2,5 asa,1/4 denara.Denar srebrna moneta ,równa
masie 4,55g. srebra. Współczesne ceny srebra , złota i dolarów
są podawane w dzienniku "Rzeczypospolita.
ukłony.
m.z.



| 10 000 sestercji ile to bylo tak wlasciwie pieniedzy w starozytnym Rzymie
| (za czasow Nerona). Interesuje mnie przeliczenie na USD.
Według jakiej metodologii?
1. Czy według zawartości metali w 10 000 monet o wartości 1 sesterca i
przeliczenia zgodnie z ceną giełdową - a może równowartości w innych
monetach (np. miedzianych asach).
2. Czy też według siły nabywczej - tyle, że struktura cen się zmieniała
i nie odpowiada współczesnej.
BTW. Nie potrafimy nawet wiarygodnie przeliczać cen z edyktu Dioklecjana
o cenach maksymalnych z 301 r. (czyli prawie 2,5 wieku później).



Jeszcze można przeliczać wg wartości numizmatycznej monet.:-)
Wtedy trzeba jednak zaznaczyć, czy rozważamy oryginały czy falsyfikaty -
antyczny falsyfikat może mieć większą wartość od oryginału.:-)
Czesciowo sie zgdzam. Fakt. Ludzie przyjezdzaja z Europy i chociaz podswiadomie oczekuja tego samego + egzotyka a to blad w mysleniu. Z drugiej strony nie mozna usprawiedliwiac przynajmniej zwykl oszustw czy tanich trickow by cos wyludzc jezeli juz zwykle naciaganie uznac za norme, tlumaczac to roznica kulturowa. Dla wielu jestes tam jeleniem do oskubania i tak cie beda traktowac, wykorzystujac czasami zwykla przyzwoitosc lub niewiedze. Jest to problem zwlaszcza tam gdzie jest duzo turystow, szczegolnie z zachodu z pieniedzmi. Turcy to wiedza i niektorzy sa bardzo pomyslowi jak te pieniadze od nich wydobyc, takze namolnych cwaniaczkow nie brakuje. A nawet jezeli jestes madry i sie nie dasz to i tak zostaje pewien dyskomfort, ze ciagle sie musisz opedzac od sepow ktorzy np. specjalnie dla ciebie chca Ci sprzedac monete z czasow rzymskich, ktora rzecz jasna przypadkiem wczoraj znalezli. (czytaj: replike ktora przepuscili przez uklad trawienny jakiejs krowki czy owcy). Lubisz ludzi ktorzy probuja cie oszukac?

A co do cen i handlowania

Kiedy byles w Turcji? Obawiam sie, ze nie jestes na bierzaco....
Ahoj,

monety 2 euro są to obiegowe monety okolicznościowe. Mają wartość obiegową we wszystkich krajach unii walutowej i pod względem standardów technicznych (wymiary, waga, stop) sa identyczne z obiegowymi monetami 2 euro.

Każdy kraj może raz w roku wyemtowac monetę okolicznościową 2 euro, wyjątkiem sa emisje wspólne (do tej pory dwie - jak napisali koledzy w Traktaty Rzymskie w 2007 i 10 lat EMU w 2009 roku). Jednak nie wszyscy z tego przywileju korzystają, toteż łączna liczba okolicznościowych monet 2 euro jak dotąd nie przekracza setki..:)

Duża część z nich jest sotsunkowo łatwo dostępna w umiarkowanej cenie ( w przeliczeniu 3 do 5 euro). Wyjątkiem są niskonakładowe monety Watykanu, San Marino i Monako, a także niektóre wczesne emisje (Finlandia 2004, Belgia 2005).

Niektóre kraje poza zwyklą wersja obiegową (dostępną w banku w cenie nominalnej), wydają także wersje lustrzane lub bite stemplem ulepszonym. Watykan i San Marino wydaja monety 2 euro wyłącznie w folderach, w cenie znacznie wyższej.

Monety 1,5 euro to zupłenie inna bajka, o ile wiem, wydaje takie głównie Francja. Są to monety bite z srebrze, stemplem lustraznym, pakowane w pudełka z certyfikatem. Ich cena emisyjna wielokrotnie przywyżasza wartość nominalną (wynosi od 30 do 45 euro).

zdówka
Tomek
Piszę z pracy - szef wybaczy, albo nie - więc na razie bez szczegółów. Twoje monety, to tzw. małe br±zy, Rzym, IV - V wiek ne.
Z warto¶ci± może być bardzo różnie - ceny wahaj± się od kilku do kilkuset złotych za sztukę, zależnie od panowania, odmiany, mennicy. Wieczorem spróbuję dokładniej je zidentyfikować.
Znacie może jakieś linki zagraniczne bo cholera szukam na stronach i nie mogę znaleźć odnosnie tych monet rzymskich.Wszystkie reversy są inne.A zauważyłem że cena oczywiscie kształtuje sie nie tylko od stanu ale i od reversu.Np co do trajana spotykam sie z innymi przedstawionymi reversami np. fortuna, mars itp. I ceny mają duże wahania np. pd 200 do 400 euro.
Pzdr
Monety są warte max. połowę kwoty, którą skasował przewodnik, który wskazał miejsce gdzie należy kopać.



Kupuję Rzym u kilku Arabów i moje doświadczenia są takie: ceny na popularne monety z reguły mają kosmiczne, ale słabo znają się na numizmatyce i wśród oferowanego złomu czasami mozna wygrzebać prawdziwe perełki i wtedy ten interes może się bardzo opłacać :-)
Ale z tego co widać, to wynika że jest tu przynajmniej 1 autentyk - jak tak to ile warty ?



Tzn. który ?

Jak już napisałem wyżej nie da się wyrokować na podstawie skanów o autentyczności tych monet, ale jak dla mnie co najmniej niektóre wyglądają mocno podejrzanie.
Podaję ceny z katalogu Kankelfitza dla stanu "schon" w świętej pamięci markach niemieckich. Orientacyjnie dla polskich warunków można przyjąć te ceny w złotówkach w stosunku 1:1.
1) pierwsze skany:
- lewa górna: aureus Gordiana III (inny typ) - 1750 DM,
- prawa górna: solid Konstancjusza II (inny typ) - 950 DM,
- lewa dolna: ciężki aureus Aureliana (ten sam) - 8500 DM,
- prawa dolna: semissis Honoriusza (ten sam) - 800 DM,
2) drugie skany:
- lewa górna: aureus Tyberiusza (ten sam) - 1200 DM,
- prawa górna: jakaś Grecja ???
- lewa dolna: aureus Aureliana (ten sam) - 2500 DM,
- prawa dolna: ???

Jak już napisałem oprócz obejrzenia monet "na zywo" dobrze byłoby je zważyć i określić próbę metalu.

A tak przy okazji: czy to te same monety http://e-numizmatyka.pl/phpBB2/viewtopic.php?p=3861&highlight=rzym%2A#3861 ?
Witam!!!
Poszukuję katalogu monet antycznych. Szczególnie interesuje mnie Rzym (republika i cesarstwo), potem Grecja i Egipt. Bardzo proszę o informacje - autorów, ceny, miejsca gdzie można takie katalogi kupić i jakie okresy one obejmują. Może ktoś ma jakiś link??
W niedzielę wybieram się na warszawską giełdę staroci - Koło. Czy ktoś wie, czy można na niej kupić monety antyczne?? Jeśli tak, to proszę powiedzieć, gdzie mniej więcej stoją handlarze. Może ktoś ma namiary do sprawdzonych handlarzy - telefon, mail. Czekam na odpowiedzi.

PS Napisałem już jedną wiadomość, ale się nie pokazała. Za duble przepraszam.
Denar Septymiusza Sewera, około roku 200 n.e.
RIC 62
Na rewersie bogini MONETA - zapraszam do lektury artykułu o personifikacjach na monetach rzymskich http://e-numizmatyka.pl/artykuly.php?strona=&nr=78
Na X aukcji CNG egzemplarz w stanie menniczym sprzedano za 133,10 $
Pańska moneta nie jest taka ładna, cena rzędu 120 zł to chyba wszystko, czego można za nią oczekiwać na naszym rynku.
elnio napisal:
"Ja kupuję na eBayu i jestem bardzo zadowolony"

Jestem w tym temacie nowicjuszem - dlatego pare pytan. Na eBayu widzialem "nieczyszczone" rzymskie na sztuki - jak dotad nigdzie nie spotkalem na kilogramy. Najtansze ceny siegaja 1 do 1,10 euro za sztuke - ale widac, ze jest to loteria: wielu kupujacych narzeka, ze monety male, nic nie warte etc. - inni natommiast mieli szczescie i sa bardzo zadowoleni. Z kolei np. sprzedajacy tzw. "czyszczonych" - po np. 2,50 euro za sztuke - najwyrazniej robi dobra robote, bo w zasadzie wszyscy sa zachwyceni. Jakie jest Panskie zdanie na ten temat? Poza tym: czy ma np. znaczenie, skad pochodza monety - sa przykladowo zrodla z centralnej Serbii - albo tez z bliskiego wschodu - ciekaw jestem, jakiego rodzaju doswiadczenia mozna z taka lokacja wiazac.

Pozdrawiam serdecznie!

Marek
A jaki jest sens kupowania "Szlaku bursztynowego" o nominale 20 zł. przy cenie emisyjnej 57 PLN za 3.000 PLN?
A jaki jest sens kupowania złotych rublówek z przełomu XIX i XX wieku, którymi nie bardzo można tutaj za cokolwiek zapłacić?
A jaki jest do cholery sens kupowania antycznych monet rzymskich, które nie są w żadnym kraju prawnym środkiem płatniczym?
Przeczytałem niedawno artykuł Pana Janusza(o czyszczeniu wykopek) i powiem że bardzo mnie zaciekawłi ten temat. Dlatego z checią kupie pare wykopek po przystępnej cenie. Dodam tylko że wcale nie licze na żadne zyski. traktuje to jako kolejne doświadczenie w mojej krótkiej karierze numizmatyka:) Jak ktoś bedzie mieć coś do zaoferowania to proszę pisać: jedrzej-15@wp.
Rzymski denar Faustyny Młodszej - żony cesarza Marka Aureliusza (161-180).
Cena w tym stanie to ok. 50 zł.

Jeżeli moneta została znaleziona w Polsce, to bardzo proszę o informacje na temat jej wymiarów (średnica, waga) i miejsca znalezienia. Szcegóły tutaj: http://www.poszukiwanieskarbow.com/numizmatyka/znaleziska-rzymskie.html

Pozdrawiam
Arek
elnio@wp.pl
Prawdopodobnie Rzym III-IV wiek, nie znam się na tych monetach, więc więcej nie potrafię powiedzieć. Stan bardzo słaby, nie spodziewałbym się więcej niż kilka złotych, choć zawsze może to być coś rzadkiego, wtedy cena wzrośnie, wkrótce ktoś powinien dokładniej zidentyfikować.
Bardzo ciekawa moneta:
Rzym Republika - Srebrny denar C Hosidiusa Cf Gety. 64 r.p.n.e. Popiersie Diany w diademie na prawo / C HOSIDI C F, dzik kalidoński biegnący na prawo, atakowany przez psy. Katalog: Syd 903, Cr407/2.
http://wildwinds.com/coins/sear5/s0346.html
Gdy Pan kliknie w fotografię monety w tym linku to znajdzie Pan jej cenę z aukcji.
Dzik kalidoński występuje w mitach greckich - radzę poszukać i poczytać. Skrótowo jest o tym tutaj:
http://www.histurion.pl/strona/baza/art/dzik_kalidonski.html
Moneta 2:
Srebrny denar rzymskiego cesarza Hadriana (117-138 r.n.e.)
Awers: HADRIANVS AVG COS III P P, głowa w wieńcu laurowym w prawo.
Rewers: ANNO-NA AVG, modius (pojemnik na zboże) z czterema źdźbłami zboża i jedną gałązką maku.
Katalogi: RIC 230, RSC 170a, BMC 600.
http://www.wildwinds.com/coins/sear5/s3461.t.html
Moim zdaniem wartość 80 - 140 zł.
Dość rzadko spotykana moneta.
Takie monety ale w znacznie lepszych stanach chodzą na zachodzie po 60 - 130 US$. Ale u nas ceny są inne.
co do Roman Imperial Coinage to tak jako podstawa tylko jest praktycznie trudno dostepny u nas i bardzo drogi.
Jest tez katalog Kanlelfitz`a ale juz troche zdezauktualizowany.
Polecam dosc nowa pozycje w bardzo przystepnej edycji, z aktualnymi cenami ,uzupelnieniami poprzednich katalogow i nie drogi ok 40 euro na ebay. Monety cesarstwa rzymskiego (od Cezara do Romulusa Augustusa)Ursuli Kampmann -jedyny maly mankament to to ze jest wydany po niemiecku.Pozycja godna polecenia.
Mam prośbę, moze trochę nietypowa. Potrzebuję porady. Chciałabym kupić (na prezent dla zainteresowanego historią i archeologią 11-latka) monety z różnych okresów historycznych, i zależy mi, by były a) tanie (cały zbiór do jakiś 100 zł), b) interesujące historycznie (niekoniecznie numizmatycznie, mogą być np. w dość słabym stanie, byle bez trudu czytelne). Konkretnie, jeśli to w ogóle w tej cenie wykonalne, chciałabym by w zbiorze znalazły się.

1. Coś ze starożytnego Rzymu (+ ew. Bizancjum lub starożytne nie-rzyskie, jeśli się zmieszczą w cenie)

2. Polska moneta średniowieczna (nie upieram sie przy Polsce stricte, może być np. Śląsk). Jeśli da się kupić więcej niż 1, tym lepiej.

3. Rzeczpospolita obojga narodów (czytałam że boratynki Jana Kazimierza tanie są, więc tu może koronna i litewską).

4. Stanisław August Poniatowski.

5. Coś z czasów rozbiorów, albo lepiej kilka cosi.

Generalnie - im więcej różnych do 1918, tym lepiej (i im starszych więcej, tym lepiej). Mogą być pospolite (nawet lepiej), mogą być w słabym stanie. Jeśli możliwe, dobrze by były łatwo powiązywalne (datą, bijącym, symboliką) z ważnymi zdarzeniami historycznymi. Fajnie byłoby, gdyby zmieściła się jakaś srebrna moneta, ale się nie upieram.

Bardzo byłabym wdzięczna za napisanie propozycji, co w takim zbiorze mogłoby się znaleźć. Może i kto inny skorzysta?
Chcialem zrobic fotoreportaz z tej wystawy ale zakaz robienia zdjec mi to uniemozliwil wiec moze kogos zainteresuje to male sprawozdanie.
Wystawcy i monety z calego swiata.Monety starozytne i wspolczesne.
Poraz ktorys kolejny mialem okazje ogladac i dotykac monety z Grecji , Rzymu itd.
Przyznam sie ze dech zapiera kiedy oglada sie np: SYRACUSE,DIONYSIOS I
405-367 BC. lub monety TRAJANA AD 98-117.
Latwiej mysle ze byloby napisac czego tam nie bylo
Masa medali i medalionow z roznych krajow.
Monety kolorowe, trojkatne i o innych ksztaltach wykonane z metali , szkla porcelany i masy perlowej.
Mnie najbardziej interesowaly monety polskie ale w tym roku ciezko bylo cos kupic
Maly wybor i ceny o ponad 100% wieksze niz w innych latach. Rozmawiajac z wystawcami twierdzili ze monety rosyjskie i polskie najlepiej sie sprzedaja i sa najbardziej poszukiwane.I musze przyznac ze sa fantastycznie zorientowani odnoszac sie w opisach do katalogow Kopickiego i Gumowskiego. Nie bylo dla mnie zaskoczeniem ze wsrod kupujacych bylo duzo Polakow i Rosjan .Byly tez Gn i lustrzanki ale brak monet II RP i WMG. Spotkalem 5 Guldenow 1923 w stanie 2- za ktora wolano $1500.
Kupilem jednak 12 monet Z III Wazy od stanu III+ do prawie I- z piekna patyna i bardzo mnie to cieszy.
Aby Was troche zorientowac, byly pokazane na wystawie monety ktore beda sprzedawane23 maja na aukcji pocztowej- licytacja przez zamowienia. Mozna tez kupic inne poprzez karte kredytowa.
Zapoznajcie sie z ta strona .Fantastyczne zdjecia.Mnie pozostal piekny catalog tych monet
www.cngcoins.com

Pozdrawiam
monety antyczne to temat rzeka i trzeba miec troche wiedzy nawet na poczatek.Ostatnimi czasy po otwarciu granic ceny znaczne spadly gdyz na rynku pojawily sie wielkie ilosci monet z terenow bylej Jugoslawi,czy bloku wschodniego.
Antyk to ogromy okres czasowy i wielosc emisji - zbieranie monet antycznych jest zupelnie niepodobne do kolekcjonowania monet wspolczesnych.Bicie jak i projektowanie monet odbywalo sie recznie a wiec praktycznie nie ma identycznych monet ,do tego znaczna czesc pochodzi z ziemi i zaleznie od warunkow "lezakowania" czy to w piasku czy w ziemi czy "garnku" ma to kolosalne znaczenie.Monety greckie ,rzymskie,kolonie,barbarzynskie....Jakosc monet byla rozna( z schylkiem Rzymu coraz slabsza)Monety cesarstwa byly zazwyczaj lepszej jakosci i byly dobre graficznie.Jednak czesto im dalej Rzymu tym bylo gorzej.Rozne mennice,rozne oznaczenia...Temat prowincji rzymskich -ogromny tu trzeba miec spora juz wiedze aby rozeznac sie w temacie tym bardziej ,ze znaczna czesc monet ma napisy w cyrylicy/grece...Bizancjum monety znacznie gorsze graficznie glownie u schylku niz duzo wczesniejsze rzymskie a ostatnie emisje to trzeba miec duza wiedze aby cokolwiek na pewno potwierdzic.

Dzisiaj coraz wiecj monet antycznych tych lepszych to falsyfikaty i sa coraz lepiej wykonane ,kupujac droga monete nie ma pewnosci co do jej autentycznosci (jesli do tego zostala np. "dobrze wyczyszczona"

Na koniec problem prawny i rozne regulacje krajow do tematu - trzeba bardzo uwazac a tzw "wykopki" sa w wiekszosci krajow nielegalne .
a czy sadzisz ze ludzie kupuja tylko monety aby zbierac...gdyby bylo jak mowisz wtedy kazdy by kupil jedna a z tego co wyczytalem niektorzy z was maja cale kartony sreberek III RP, madrzy ktorzy zdalzyli sie tego pozbyc... a rynki o ktorych piszesz maja:
- male naklady
- sa ladne
- maja ciekawa tematyke
- nie sa na razie napompowane tak jak III RP

kolekcjonerzy (czyt. zbieracze) nie kupuja 100 abonamentow


nie mam i nigdy nie miałem ani jednego "sreberka III RP" - uważam za skrajną głupotę wydawanie 3000 PLN za jakiś srebrny medalik z bursztynem czy innym kryształkiem (np. "szlak bursztynowy") bo nic - poza sztucznie wykreowana modą - nie usprawiedliwia takiej ceny! za podobne pieniądze (jeśli jestem kolekcjonerem) mogę mieć rzymskiego aureusa (piękny kawał złota o 2000 lat historii!) czy też stare srebro Polski Królewskiej w super stanie albo (jeśli jestem inwestorem) 1-uncjowego złotego Bielika (który nota bene nie jest żadną moneta bulionową, taką jak np. Krugerrand)
wracając do głównego tematu: monety Białorusi czy innej Mołdawii (o Kongu czy Somalii nie wspominając) to jeszcze większe badziewie niż sreberka III RP, a wylansowane zostały tylko z uwagi na fakt, że w tych pierwszych skończył się już dobry "biznes". w tych też się niebawem pewnie skończy (moda = większe zainteresowanie = większa podaż) i co wtedy "wypromujecie"? monety z Burkina Faso (d. Górna Wolta)?
ananas

Dlaczego niektórzy akurat w tej monecie dostrzegają jedynie jubilerski złom (tyle warta ile kruszcu) ?
Dlaczego tej samej zasady nie stosuje się do bardzo wielu innych monet (samonasuwający się przykład choć nie jedyny: Zygmunt II August - 2zł, złota i srebra razem jakieś 0,0% i nie przeszkadza mu to mieć dobrej ceny)



Mysle ,że nikt nie twierdzi, iz jest to złom i że jest nic nie warta, i że jej wartość nie będzie rosła. Ale kwestia dzisiejszej ceny jest po prostu dziwna. Wykazuje wszelkie cechy sztucznego odziaływania przez zainteresowanych tym podbijaczy Czy August kosztował 300 % ceny emisyjnej w dniu wydania ? Jaki był nakład ? Patrze, że 200 tys egz z czego ile tak naprawde jest w dobrym stanie lub po grandingu ? Choc ja przyznam się że tyle kasy, jak widze ceny na allegro to za nia też bym nigdy nie dał
Ponadto co najwazniejsze (przynajmniej dla mnie jako kolekcjonera) ta moneta ma jeszcze jakis sens kolekcjonerski - poczet królów, gdzie obok 2 zł lezy odpowiednia moneta złota czy srebrna jak w tym przypadku. A jaki sens ma ta 50 zł ? Przeciez co 10 lat będzie taka wydawana i kolekcja NIGDY nie będzie zamknięta.

tak? a szlak bursztynowy napompowany swego czasu niemi losiernie w nakładzie 30 tysięcy to też namiastka do kolekcji? moze monet antycznych Cesarstwa Rzymu? Eynek numizmatyczny w Polsce to wielka szulernia, któej i my jesteśmy częscia czy to sie komu podoba czy nie. Stad i ceny monet i zachowania nabywców sprzedawców nie mog a byc w tych warunkach ,,normalne''
Na tych stacjonarnych aukcjach strasznie podbijane są ceny, wartość niektórych monet jest szalona. Niektóre rzymskie monety z WCN poszły dużo drożej - czyżby wzbogaciło się społeczeństwo, czy ludzie tylko ufają domom aukcyjnym. Na allegro takie monety w podobnych stanach są dużo tańsze. Nie wiem jak to wygląda w PTN, co jest w ofercie, ja i tak mam kabzę wyczerpaną, tak więc raczej się nie wybiorę by sobie nie robić apetytu -na allegro też już nie wchodzę, bo mnie zbyt czyści finansowo.
Na allegro jeszcze chodzę, chociaż mam za każdym razem mocne postanowienie, że nie kupuję nic przypadkowo, tzn. szukam szeląga Zygmunta III Wazy, a kupuję albo grosz z XIX wieku albo inne cudo (jakiś katalog aukcyjny).
Byłem dziś w PTN-ie ceny wywoławcze monet w miarę korzystne cenowo (bez rewelacji).
Jest Są 782 pozycje, z czego 83 literatura numizmatyczna, z Rzymu 4 monety:
1 zestaw starych brązów b.d. 9 sztuk - stan IV 90 zł
2 zestaw starych brązów b.d. 7 sztuk - stan IV 70 zł
3. 4 Folllisy - Licyniusza, Gordiana, Septymiusza Sewera i Galeriusza st. IV 100 zł

dalej 1 biznacjum, 3 średniowieczne denarki i brakteaty. Standardowo sporo Z3W (ale tu najdroższa ma cenę wywoławczą 350zł - brak monet złotych i talarów). Zwraca również uwagę 6 szóstaków JIIIS, sporo SAP-ów, ale też tanie, dużo monet XIX-wiecznych (polskich). Generalnie można iść na aukcję z niezbyt zasobnym portfelem, bo są to okazay pospolite i za tym niedrogie. Dużo jest monet IIRP oraz kilkadziesiąt próbych z PRL-u.Są liczne banknoty, bony, papiery wartościowe (nie tylko z Polski) np. 4 losy loterii z Bułgarii z 1931 (c.w. 180 zł za stan I). Na końcu 60 obiektów dla miłośników sfragistyki.
Dla mnie jest 8 interesujących pozycji, ale nie mam już pieniędzy (miesiąc świąteczny )
Pozdrawiam
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=263080906

Mam nadzieję, że żaden z Forumowiczów nie zamówił tego katalogu. Wygląda mi to na szukanie jelenia; tym bardziej, że już kilka dni temu napisałem do wystawiającego prośbę o skan/zrzut kilku przykładowych stron tego katalogu i nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Z napisów na płytce wynika, że jest to katalog Cohena, dostępny za darmo w sieci. Nadal całkiem użyteczny, zwłaszcza dla początkujących, ale - po francusku, z końca XIX wieku i podający ceny w złotych frankach. W oryginalnym Cohenie nie ma też żadnych "9000 TYŚ" fotografii, ani nawet 9 tys., czy choćby jednej. Jest trochę rycin.
Byłem dziś w Łodzi po kilkanaście rzadkich monet z PRL i przy okazji połaziłem trochę po antykwariatach na Piotrkowskiej.

Bida Panie, Bida.

Z tych autorów w 2 antykwariatach mieli tylko M. Jaczynowską "Historia Starożytnego Rzymu". Cena 27zł. Przynajmniej tak mi powiedzieli.
Można u nich książkę kupić w sklepie internetowym: http://www.antykwariat.lodz.pl/.

Tej książki w tym sklepie nie widzę, ale widziałem ją na półce.

PS. Chodziłem po antykwariatach, bo szukałem książek Clive'a Cusslera.
Widzę tam sporo popularnego Rzymu, ale oczywiście o tym, co to naprawdę jest i czy z "wyższej półki" będzie się można przekonać dopiero wtedy, kiedy Pan to ładnie oczyści. Na razie to nadal trochę "kot w worku" i dużo radości dla "poławiaczy skarbów", "czyścicieli" itp. Ja do nich niestety nie należę, bo czyszczenie monet to odrębna - i ważna! - sztuka, do której raczej nie mam talentu.

A czy można przy okazji zapytać, jaka jest ta orientacyjna "nie taka tania" cena?
To był pieniądz oparty na szlachetnym kruszcu -ale nawet wtedy były przypadki psucia pieniądza poprzez zmniejszanie zawartości kruszcu np. król Pyrrus zmniejszył zawartość srebra w monecie tarrenckiej z 7,5g do 6,5g, żeby sfinansować swoją armię - podobne praktyki były też w Rzymie.

Z drugiej strony podobno na przestrzeni XIX w. cena np. jajek też nie ulegała specjalnym zmianom (nie licząc okresów wojen).
Rozumiem, że dla Ciebie wiek monety jest wyznacznikiem wartości.

Otóż nie. Monety z Cesarstwa Rzymskiego, mające ok. 2000 lat, można kupić w cenie słoika ogórków.

Otóż, skoro się nie znasz, to proszę nie obrażaj. Jak ktoś ma wartościową monetę, to zawsze podam jej faktyczną wartość. Nie mam żadnego interesu w oszukiwaniu ludzi tutaj. Robię to z własnej woli i chęci pomocy. Nikogo nie oszukuję.
Witam!
jest to tzw mały (niepełny) komplet z 9.ego roku pontyfikatu JP II, jest jeszcze aluminiowe 10 lirów ( Pieta) w pełnym komplecie z metali nieszlachetnych, oraz do kompletu rocznika 1987 : srebrne 1000 Lirów- przedstawiające papieża modlącego się przed Matką Boską z Dzieciątkiem
Zestaw ten jest o tyle ciekawy ,że wyjatkowo w tym roku portret JP II na 500 L. jest inny niz na pozostałych nominałach z danego roku.
Mam w zbiorze zdecydowaną większość monet z JP II, ale na temat aktuanych cen raczej nie wypowiadam się.W Polsce monety z JP II są bardzo drogie wyceniane są przeważnie wyżej niż nawet wśród kolekcjonerów z Rzymu. 99 % swej kolekcji papieza JP II zakupiłem w "Wiecznym Miescie".
Życzę satysfakcji i sukcesów w kolekcjonowaniu monet z największym Polakiem w historii.pozdr! mono
Faktem jest, że niektóre monety poleciały w kosmos. Chocny ten że Zygmunt August. Przeciez to kompletna paranoja, żeby płacic 700-800zł za 2 zł. Jeśli ktos to kupowal po takich cenach to musiał mieć watę zamiast mózgu pod czaszką. Toż to nawet monety ze starożytnego Rzymu były tańsze Niektóre ceny były sztucznie windowane i to bylo widać jeśli dokładnie śledziło sie niektóre aukcje. A już mistrzostwem świata są monety w trumnach. Ja wszystko rozumiem. Sam mam kilka ale tylko dlatego że sa prostokatne i niemogłem patrzeć jak się ocierają w tych obrzydliwych pudełkach. Teraz widzę, że juz 2 złotówki pakuja do trumien. Np. taki Świstak w trumnie kosztuje ponad 100 zł. Przecież trzeba byc kompletnym idiotą żeby dać tyle za Świstaka w trumnie. Tak niszczy się rynek. Z biegiem czasu ludzie znormalnieją z rynku znikną drobni spekulanci. A wtedy rynek też się unormuje i ceny znajdą równowagę.
System monetarny w cesarstwie rzymskim:

Panowanie Oktawiana (63 r p.n.e - 14 r. p.n.e.)

* aureus - moneta złota, 7,85 g.
* denar - moneta srebrna 3,8 g (25 denarów = 1 aureus)
* quinarius - moneta srebrna 2 g ( 2 quinariusy = 1 denar)
* sestertius - moneta brązowa 25-30 g ( 2 sestertiusy = 1 quinarius)
* dupondius - moneta brązowa 12 g ( 2 dupondiusy = 1 sestertius)
* as - moneta miedziana 11 g (2 asy = 1 dupondius)
* semis - moneta brązowa 3-4 g (2 semisy = 1 as)
* quadrans - moneta miedziana 3 g (4 quadransy = 1 as)

Podstawową jednostką był as, złoty aureus liczył 26*16=416 asów. Armia rzymska za Oktawiana liczyła w czasie pokoju 150000 żołnierzy. Legionista dostawał 228 denarów na rok, czyli 34,2 mln denarów rocznie kosztowało utrzymanie armii rzymskiej (1368000 aureusów, czyli 10,74 tony złota).

Reforma monetarna II-III wiek

Wprowadzono jednostkę monetarną antoninian (antoninianus) - drobną monetę srebrną, później brązową i miedzianą. W III wieku legionista otrzymywał 10-15 antoninianów dziennie. Przykładowe ceny

* zdrowy niewolnik - 800-1200 antoninianów
* koń - 250 antoninianów
* osioł - 145 antoninianów
* prosty miecz rzymski - 60 antoninianów
* buty - 12 antoninianów
* wino (1 pinta) - 4 antoniniany
* półkilowy bochenek chleba - 1 antoninianus
* lampa oliwna - 1 antoninianus
* złoty pierścień - 122 antoniniany
* mała łódź rybacka - 186 antoninianów

Początkowo bicie monet brązowych było przywilejem senatu, a monet złotych i srebrnych przywilejem władcy. Później wszystkie monety były bite przez władcę.
ale to nie sa opisane sety

tylko po prostu 3 palety po 5 setow kazda
i odpowiednia ilosc dziurek

wyglada jak kazda inna paleta tylko ma rozne rozmiary dziurek

nie jest tam nigdzie napisane ze monete z konkretnego kraju musisz tam wlozyc

taka palete jak myslisz to widzialem podobna, na Traktaty Rzymskie i tam byly chyba opisane dziurki



OK OK - ale jakby nie patrzec na chwile obecna potrzeba wiecej palet jesli jedna miesci 5 setow - juz nawet nie mowie o dodaniu traktatow rzymskich czy innych okolicznosciowek jak np. irlandzkie sety Newgrange czy GAA.

Ta paleta jest na monety w kapslu czy bez? jaka cena na ulotce?
Dawno nie byłem w Rzymie ale znajomy kolekcjoner mówił mi jeszcze o dwóch sklepach na Pl. św Piotra. Jeden ze sklepików mieści się na piętrze. Jest jeszcze samo źródło na Watykanie w tzw. Gowernerato ale tam trzeba mieć przepustkę i zwykły laik tam się nie dostanie. Co do cen to wydaje mi się, że w samym Rzymie można przepłacić (mam na myśli głównie kolekcjonerskie), ponieważ wielu pragnie tam nabyć monety i wydaje się im, że u źródeł najtaniej. W Wiedniu widziałem monety z Watykanu w tańszych cenach. Obecnie ich monety stają się modne i obrotni Włosi zaczynają nimi spekulować a sklep w Gowernerato nie tylko, że nie przyjmuje nowych zapisów na monety kolekcjonerskie to usunął wieloletnich abonamentariuszy.
Masz wyjątkową okazję. Na Watykanie sklep mieści się w Gowernerato. Na twoim miejscu szukałbym w Rzymie monet San Marina a może nawet wybrałbym się na wycieczkę do tego Państewka. Ich monety ze wględu na małe nakłady są w cenie. Zapoznaj się z planem emisji na stronach ich banków. Może na coś trafisz.
Panowie archeolodzy (Panie również ), sytuacja jest trudna. Jakiś czas temu zaproponowałem temat zmian prawnych na forum odkrywca.pl Oczywiście rozumiem Wasze stanowisko. Trafia do mnie słowo KONTEKST. Mam świadomość, że zdażają się ludzie rozkopujący kurchany itd. Jednak poszukiwaczy będzie coraz więcej. Nie zmienicie tego. A trzeba być pragmatykiem i ustanowić takie prawo (kompromis), żeby Wasze środowisko i nasze było zadowolone.

Chodzi np. o karte poszukiwacza, a realne warunki wydawania pozwolenia przez WKZ (na razie to fikcja), w końcu o prawo pierwokupu przez muzea narodowe (jak w Anglii) po rynkowej cenie.

To sprawi, że zabytki, znaleziska nie będą tak masowo trafiały na czarny rynek, a tak jest teraz i Wasze negatywne stanowisko do poszukiwaczy tego nie zmieni. Zmienią to tylko zmiany, o których wspomniałem.

Co więcej, przecież sami wiecie, że archeolog po znalezieniu monety rzymskiej, znaleziska celtyckiego itp. nierzadko chowa to do kieseni i robi potem to samo co niejeden poszukiwacz. Więc nie róbcie z nas złych, a z siebie dobrych.

Na koniec napiszę, że jeden europoseł napisze niedługo do ministra Zdrojewskiego pismo sugerujące konkretne zmiany. Pracuję nad tym pismem. Więc jeśli Panowie chcecie mi pomóc, proszę o kontakt.

Mail: wyrostkiewicz@prawy.pl
GG 9954100
tel. 0 791114840
PREM

Dołączył: 12 Maj 2006
Posty: 396
Ostrzeżeń: 0/5 (+|-)

PostWysłany: 05 Paź 2006 11:46 am Temat postu: waga elektroniczna Odpowiedz z cytatem Zmień/Usuń ten post Usuń ten post Zobacz IP autora
Nikt nie podejmowal tego tematu jak sadze, wiec mam pytanie odnosnie wagi numizmatycznej, wlasnie przyszlo mi do glowy, ze warto ja miec, czy polecacie jakis szcsegolny model, a przy okazji jak czesto jej uzywaciue. Wiem z opini, ze wprost niezbedne jest podawanie wagi dla monet rzymskich, co do numizmatycznych tworow nowozytnych problem moze byc ciekawy.
pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer Gadu-Gadu
macho

Dołączył: 05 Wrz 2006
Posty: 9
Ostrzeżeń: 0/5 (+|-)

PostWysłany: 17 Gru 2006 05:11 pm Temat postu: Odpowiedz z cytatem Zmień/Usuń ten post Usuń ten post Zobacz IP autora
Polecam wagę Rattler, model E8-5E, malutka waga (kieszonkowa), maxymalna waga przedmiotu 50 g, minimalna 0,01 g. Nie jest to typowa waga numizmatyczna, ale w pełni nadaje się do ważenia monet, czy biżuterii. Używam jej już parę miesięcy i jestem naprawdę zadowolony. Możliwość zakupu na allegro, ceny nie pamiętam.
„ Gdyby nie koń… ‘’

Gdyby nie koń nie byłoby dzisiejszej cywilizacji. To te cudowne zwierzęta ciągnęły niegdyś wozy z ciężkimi ładunkami, woziły ludzi w powozach. Były końmi kowbojów co jest ciężką rolą, brały udział w wojnach już od czasów starego Rzymu, ginęły za nas. Tyle im zawdzięczamy! Ileż te zwierzęta cierpiały przez nas ludzi, a mimo to są do dziś nam oddane. Spełniają nasze zachcianki. Galopują ile sił w nogach by tylko nas zadowolić. A my co im dajemy w zamian?

Jedni, prawdziwi miłośnicy koni dbają o swoje pupile, starają się im dać wszystko co najlepsze! Kochają je i to z całego serca! Za nic nie daliby zrobić krzywdy koniowi! Ta druga część końmi się nie interesuje. Ta trzecia ostatnia ceni konie jako rzecz materialną, czyli mięso. Najpierw koń męczy się na roli od rana do nocy. Gdy tylko na chwilę chce odpocząć gospodarz wyzywa go od największego lenia. Koń zacznie kuleć lub zdrowie płata mu figle, gospodarz skazuję go w miejsce zgrozy i cierpienia, czyli na rzeź. Gospodarzowi szkoda pieniędzy na weterynarza. Często zwierzę męczy się w stajni, a gospodarz tylko zaciera ręce, gdy cena za kilogram końskiego mięsa się podniesie. Interesują go tylko te cenne, metalowe monety. Co tam koń, który pocił się codziennie by właściciela zadowolić ! Zwierze nie jest tego świadome, że za kilka dni w miejscu zgrozy i cierpienia zostanie zgładzone! Dumny gospodarz będzie tylko uśmiechał się chciwie i liczył grosz do grosza za sprzedanego do rzeźni konia. Potem następnego zwierzaka kupi i zrobi z nim to samo co z poprzednim. Pieniądze z łagodnych, miłych i wrażliwych ludzi potrafią zrobić prawdziwe bestie, które sprzedałyby się diabłu byle by dostać za to garść pieniędzy. Konie zasługują przecież na lepsze życie i szacunek! Koń tak jak człowiek czuje ból i cierpienie. Praktycznie zawsze koń cierpi od nas dużo, dużo bardziej, A prawda jest taka, że koń tyle zrobił dla ludzi co sam człowiek nigdy by nie dokonał. To koń męczył się cały dzień w polu, pot się z niego lał, a gospodarz tylko myślał ile dostanie pieniędzy za tegoroczne plony. Teraz coś o hierarchii tych zachłannym, chciwych ludzi. Na pierwszym miejscu są oczywiście oni i ich dobra, na drugim zaś pieniądze, a na trzecim tym ostatnim miejscu są zwierzęta. Człowiek nie się z bólem i cierpieniem tych istot. Liczy się tylko on i jego pieniądze. Zwierze, a w szczególności koń to nic, dla takich ludzi!
Pierwsze 2 pytania to rzeczywiście absolutne podstawy, odrobina wysiłku i czasu pozoli znależć na nie odpowiedź na tym forum

2 pytanie to niby podstawy, ale różnie z tym bywa, generalna zasad im lepiej zachowana tym drożej, + oczywiscie stopień rzadkości. Ceny monet absolutnie menniczych/okołomenniczych (nie tylko Rzymu) od dawna kieruja się jakimiś absurdami a dokładniej apetytem i zawartością portfela kupujących. Odradzam za to kupowanie rzymskiego złomu do czyszczenia - znalezienie czegos atrakcyjnego to raczej cud niz reguła

Wiek monety rzymskiej określa sie gębą panującego (Cesarstwo) + dodatkowymi opisami na rewersie, upamietniającymi jakies ważne okoliczności. Na prezent zalecam podstawową rzymską jednostkę obiegową - denara (Republika - circa IIIw), lub antoniniana (IIIw), w wieku IV i V inflacja zaszła tak daleko, że system monetarny Rzymu przeżył zawał (miedziaków). Gęby cesarzy mozna pooglądać sobie na :
www.wildwinds.com lub www.coinarchives.com

Monety rzymskie są oryginalne, pod warunkiem ich stosunkow niskiej wartosci - monet wartych dziś do 300 PLN w zasadzie nie fałszowano (w zasadzie, bo widziałem nieraz na ebay fałszywki miedziaków IV i V wieku). Ulubiony temat fałszerzy - to to co lubia kolekcjonerzy z Zachodu. Przecietnemu Anglosasowi Rzym kojarzay się z czasami "12 Ceazarów" czyli Cezarem, Augustem, Tyberiuszem, Kaligulą, Klaudiuszem, Neronem, Wespazjanem itd. do Marka Aureliusza. Najczęściej falsyfikuje się chyba Nerona, gdyż na Zachodzie uwielbiają melodramatyczną, pełnego czarnego PR-u historię "Bestii" Nerona, pióra naszego rodaka Sienkiewicza pt.: Quo Vadis". często fałszuje się też monety Cezara, Augusta, Tyberiusza i Klaudiusza - gdyż po prostu trudniej je dostać na rynku. No i oczywiście rzymskie złoto, ale to inny zakres cenowy. Ma to także związek z melodramatyczną historią romansów Kleopatry z Cezarem i Antoniuszem, w która ostro zamieszany był także August.

Co do emisji republikańskich się nie wypowiadam, gdyż nigdy nie zbierałem.
proszę o pomoc w opisie tej monety, ewentualnie orientacyjną cenę:

z góry dziękuję
Są do tzw. małe brązy (AE3 i AE4), Rzym, IV w. ne.
Skan jest nienajlepszy, ale spróbuję. (daty przy imionach cesarzy nie oznaczają lat ich panowania tylko okres w którym wybito monety).
Od lewej.
Rząd I.
1. AE4 - GLORIA EXERCITUS, mennica Siscia - który, to z cesarzy? nie mogę doczytać legendy.
2. Julian II. AE3. Heraklea ?. AD 360-363 - na e-bay niedawno poszedł za 19$
3. AE4, chyba Konstantyn I (Wielki), GLORIA EXERCITVS - na allegro/kiermaszu chodzą po 10-15 zł.
4. Konstans, AE4. VICTORIAE DD AVGG Q NN, mennica nieczytelna, co powoduje zniżkę wartości do około 15 zł
5. jak 3 (prawdopodobnie)
6. Konstancjusz II AE3. 351-355 AD. D N CONSTANTIVS P F AVG / FEL TEMP REPARATIO, mennica BSIRM. - 10 - 15 zł
Rząd II
1. to samo, co I-6
2. Konstantyn I AE Follis. 313-315 AD. IMP C FL VAL CONSTANTINVS PF AVG / IOVI CONSERVATORI, / SMK B. niestety dziurawy, więc wart około 5 zł.
3. Konstans? słaby stan, do 10 zł
4. jak 3 (prawdopodobnie), mennica Siscia
5. Konstancjusz II AE3. 347-8 AD mennica Siscia, chyba rzadszy, bo nie znalazłem w katalogu takiej literki między postaciami na rewersie.
Rząd III
1. Konstancjusz II AE Follis. 335-6 AD. FL IVL CONSTANTIVS NOB CAES / GLORIA EXERCITVS, menncica - chyba Konstantynopol, do 15 zł
2. Rzadka! KONSTANTYN WIELKI, AD 307-337, emisja pamiątkowa. AE3/4, Awers: URBS ROMA, personifikacja Rzymu w hełmie, zwrócona w lewo. Rewers, bez legendy, wilczyca karmiąca Romulusa i Remusa, powyżej 2 gwiazdy (Dioskurowie) - w 1999 r. trochę ładniejszy egzemplarz sprzedano za 76$
3. Valens 364-378 AD, SECVRITAS REIPVBLICAE, mennica Siscia, w katalogach nie znalazłem odmiany z takimi literkami obok postaci Victorii,
4. ???
5. Valens 364-378 AD, SECVRITAS REIPVBLICAE, mennica ???, 10 - 15 zł

Ceny w złotówkach podałem na podstawie ostatnich notowań podobnych monet na Allegro i Kiermaszu. Zdarza się, że identyczne monety, tyle że bardzo dokładnie opisane z posdaniem odniesienia do katalogów i notowań aukcyjnych osiągają ceny rzędu 50 - 100 zł. Podaż małych brązów jest teraz duża. Ceny (zwłaszcza hurtowe) są niskie, a możliwość znalezienia ciekawych okazów duża. Fałszowane są tylko rzadkie okazy oferowane pojedyńczo. Materiał w typie zaprezentowanym na skanie jest zwykle autentyczny.
Zastanawiam sie nad tym od dłuższego czasu, bo na allegro bardzo drogo.
Dobre ceny są na ebayu amerykańskim, ale nie wolno wywozić monet z USA.
Poradzcie ludzie, gdzie jechać, żeby zdobyc je w rozsadnych cenach.
Koniec I etapu procesu beatyfikacji Jana Pawła II

2 kwietnia zostanie zamknięty pierwszy - diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II - ogłosił papieski wikariusz dla diecezji rzymskiej kardynał Camilllo Ruini w liście do księży, diakonów i całego duchowieństwa oraz wiernych diecezji rzymskiej.

Kardynał Camilllo Ruini wyjaśnił, że postulator procesu beatyfikacyjnego ksiądz Sławomir Oder, odpowiedzialny za etap diecezjalny, zawiadomił go, że można zwołać końcową sesję prac trybunału kanonicznego, który prowadził dochodzenie w sprawie życia, heroiczności cnót i sławy świętości kandydata na ołtarze. Ceremonia odbędzie się w bazylice świętego Jana na Lateranie w drugą rocznicę śmierci papieża.

W tym samym miejscu 28 czerwca 2005 roku, niecałe trzy miesiące po śmierci Jana Pawła II, rozpoczął się uroczyście jego proces beatyfikacyjny. To rekordowe w dziejach Kościoła tempo możliwe było dzięki zgodzie Benedykta XVI, który podjął decyzję, by odstąpić od wymogu oczekiwania na otwarcie procesu przez pięć lat od śmierci kandydata na ołtarze.

Ceremonia zamknięcia pierwszej fazy procesu będzie aktem prawnym i będzie przypominać uroczystość inauguracji prac trybunału - informował wcześniej ksiądz Oder.

Po zamknięciu etapu diecezjalnego dokumenty zostaną przekazane watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. W ten sposób rozpocznie się drugi etap procesu, zwany rzymskim.

W kongregacji panuje przekonanie, że również tam prace będą prowadzone bardzo sprawnie i zapewne zostaną uznane za priorytetowe.

Według nieoficjalnych informacji, ksiądz Oder będzie również postulatorem etapu rzymskiego. Prawdopodobnie także na relatora, który będzie odpowiadać za całość prac w kongregacji i czuwać nad opracowaniem dokumentów, zostanie wybrany Polak.

Choć obowiązujące procedury nie przewidują możliwości zrezygnowania z beatyfikacji i ogłoszenia kandydata na ołtarze od razu świętym, decyzję w tej sprawie może w każdej chwili podjąć papież. [/b]

Jak sądzicie czy możliwy jest nagły wzrost ceny monet JP II z 2005 roku? W NBP wszystkie worki mennicze zostały wykupione, zainteresowanie z dnia na dzień coraz większe. Czy możliwy jest wzrost ceny monet 2zl NG już od 2 kwietnia?
Ja osobiście zakupiłem kilkanaście worków i mam nadzieje że niebawem inwestycja zaowocuje.
Skoro ma to byc zamrozenie, to preferowalbym "nieco starsza" III RP. Jesli ktos upiera sie przy zwierzetach - moze Morswin? Moze... Ale lepiej byloby chyba kupic piekne, antyczne rzymskie lub greckie srebro. To jest prawdziwa numizmatyka, z ktora niestety nic wspolnego nie maja srebrne monety III RP. Emitowane w XXI w. lustrzanki sa w 99% przedmiotem spekulacji i tylko od tego zalezy, za ile mozna je sprzedac. W rzeczywistosci placi sie przeciez za krazek wart nie wiecej niz kilkadziesiat zlotych. Natomiast monety antyczne maja w sobie dusze, historie, a za 1 tys. mozna kupic naprawde przyzwoity okaz. Ktory nie powinien stracic na wartosci, bo nie dobija go wiecej, lecz co najwyzej bedzie go coraz mniej, tak wiec naklad zmniejsza sie przy ogolnej tendencji wzrostu zainteresowania monetami na calym swiecie.



pytanie tylko czy chcesz sie patrzeć na ten antyczny krążek czy na nim zarobić porzade pieniądze ? bo ja wolałbym pieniadze a dopiero gdy bede miał ich wystarczajoco dużo to sobie kupie kilka takich krażkow i bede sobie na nie patrzył jak bedzie mi nudno.
Zgadza sie ze III RP w wiekszosci to spekulacja ale spojrzmy prawdzie w oczy ze cały rynek numizmatyczny w wiekszosci to na 90% (10% kolekcjonerstwo)spekulacja, przecież normalne jest ze każdy chce zarobic kase. Zreszta nie tylko III RP to spekula, spekula jest tez rynek zagraniczny, armenia, białorus nie mowic juz o fhrancji.
Wg mnie spekulacja to inwestowanie krotkoterminowe opierjace sie na zasadzie "kup tanio, i szybko sprzedaj drożej zanim cena spadnie" spekulacja (inwestycja krotkoterminowa) jest doskonałym sopsoem na pomnozenie swoich aktywów pod warunkiem ze umie sie zniej kozystać tzn. wies ie keidy kupic a kiedy sprzedać a zeby taka wiedze uzyskac to trzeba sie uczyc na wlasnych bledach.

No ale zawsze mozna sobie kupić jakas srebrna antyczna blaszke za 1000 PLN i przygldac sie jej a takze wzrostowi jej wartosci ale wedlug mnie skoro przez ponad 2 tys. lat jej cena wynosci jedyne 1000 PLN to szybko nie pojdzie w góre.. i tu nawet spekulacja juz nie pomoże

pzdro
Skoro ma to byc zamrozenie, to preferowalbym "nieco starsza" III RP. Jesli ktos upiera sie przy zwierzetach - moze Morswin? Moze... Ale lepiej byloby chyba kupic piekne, antyczne rzymskie lub greckie srebro. To jest prawdziwa numizmatyka, z ktora niestety nic wspolnego nie maja srebrne monety III RP. Emitowane w XXI w. lustrzanki sa w 99% przedmiotem spekulacji i tylko od tego zalezy, za ile mozna je sprzedac. W rzeczywistosci placi sie przeciez za krazek wart nie wiecej niz kilkadziesiat zlotych. Natomiast monety antyczne maja w sobie dusze, historie, a za 1 tys. mozna kupic naprawde przyzwoity okaz. Ktory nie powinien stracic na wartosci, bo nie dobija go wiecej, lecz co najwyzej bedzie go coraz mniej, tak wiec naklad zmniejsza sie przy ogolnej tendencji wzrostu zainteresowania monetami na calym swiecie.



pytanie tylko czy chcesz sie patrzeć na ten antyczny krążek czy na nim zarobić porzade pieniądze ? bo ja wolałbym pieniadze a dopiero gdy bede miał ich wystarczajoco dużo to sobie kupie kilka takich krażkow i bede sobie na nie patrzył jak bedzie mi nudno.
Zgadza sie ze III RP w wiekszosci to spekulacja ale spojrzmy prawdzie w oczy ze cały rynek numizmatyczny w wiekszosci to na 90% (10% kolekcjonerstwo)spekulacja, przecież normalne jest ze każdy chce zarobic kase. Zreszta nie tylko III RP to spekula, spekula jest tez rynek zagraniczny, armenia, białorus nie mowic juz o fhrancji.
Wg mnie spekulacja to inwestowanie krotkoterminowe opierjace sie na zasadzie "kup tanio, i szybko sprzedaj drożej zanim cena spadnie" spekulacja (inwestycja krotkoterminowa) jest doskonałym sopsoem na pomnozenie swoich aktywów pod warunkiem ze umie sie zniej kozystać tzn. wies ie keidy kupic a kiedy sprzedać a zeby taka wiedze uzyskac to trzeba sie uczyc na wlasnych bledach.

No ale zawsze mozna sobie kupić jakas srebrna antyczna blaszke za 1000 PLN i przygldac sie jej a takze wzrostowi jej wartosci ale wedlug mnie skoro przez ponad 2 tys. lat jej cena wynosci jedyne 1000 PLN to szybko nie pojdzie w góre.. i tu nawet spekulacja juz nie pomoże

pzdro
Chciałbym monety, które nie powinny stracić na wartości. Chciałbym to traktować nie jako forma zysku a zamrożenia pieniędzy.

Macie może dla mnie jakieś propozycje w jakie monety zainwestować. Chodzi mi tylko o srebra.


Pozdrawiam.
Ceny monet jak na aukcję stacjonarną w normie. Nie spodziewałem się że jest tak małe zainteresowanie złotem ze starożytnej Grecji, czy też Rzymem i Bizancjum nie powaliły swoimi cenami. Za granicą myślę, że były by droższe.
Nie planuje zakupu. O cenę nie pytałem i tych brązów też nie widziałem. Ponoć rzadkie to są monety. Może przy okazji Rzymu gdy sie zdecyduje na kolejny zakup wezmę z 50szt brązów i ze 2-3 srebrne, jesli cena będzie do przełknięcia.
No dobra to teraz ja
Kiedyś miałem istną manię na temat skamieniałości (która chyba mi pozostała bo dalej kocham starocie i skamieniałości choć już nie ganiam po kupach żwiru z swoich poszukiwaniach ) Do dzisiaj mam kilkanaście fajnych znalezisk Z czego kilka jest zidentyfikowanych na z pewnością starsze niż 45 milionów lat (bo wtedy wyginął gatunek zwierząt który pozostawiał takie pozostałości - żyły od 210 do 45 mln lat temu)

Poza tym cały mój pokój jest zagracony modelami różnych pojazdów wojskowych - 9 czołgów, 3 okręty ( w tym okręt flagowy Cesarskiej Marynarki Wojennej - okręt liniowy "Yamato"), 6 samolotów, 11 helikopterów i jeden myśliwiec ze Star Wars
Chciałbym jeszcze dorzucić do tego model ISD (Imperial Star Destroyer), figurkę Szturmowca Imperium no i Legionisty rzymskiego oraz makietę Wahadłowca na wyrzutni startowej, ale jakoś na razie nie trafiłem na takie modele albo w odpowiedniej skali albo w odpowiedniej cenie...

No a poza tym gdzieś poniewiera się jeszcze u mnie szkatułka z monetami, niezbyt stare i prawie sam złom (poszczególne blaszki wyceniane max na kilkanaście złotych) ale za to dość różnorodne (monety greckie, francuskie, angielskie, węgierskie, rumuńskie, amerykańskie, kanadyjskie, australijskie, irackie (w tym też banknoty z... Saddamem ), z Kuwejtu, Afganistanu, Tunezji, Włoch, ZSRR, Niemiec, III Rzeszy ( ), Szwecji, Hiszpanii... no jeszcze by się parę pomniejszych krajów mogło wymienić ). Aha, no i cała masa PRL-owskich blaszek i różnych takich okolicznościówek.
Dodatkowo repliki monet krzyżackich i dwóch monet starożytnych - tetradrachmy i monety celtyckiej (szkoda że repliki..., na oryginały rzymskie jakoś się jeszcze nie mogłem zdecydować).

Hehe, takie niegroźne hobby
Muzeum Archeologiczne w Poznani - 13.04-31.05 "AB URBE USQUE AD MARE SUEBICUM - Od Rzymu , aş do Bałtyku"
Pliniusz Starszy, pisarz i uczony rzymski şyjący w I w., w swej Historii naturalnej wspomina oficjalną wyprawę rzymską po bursztyn na wybrzeşe Bałtyku, zorganizowaną za panowania Nerona (lata 54-68). Relację tę wielu z nas zna z podręczników szkolnych i okres wpływów rzymskich na naszych ziemiach (I-IV w.) często jest kojarzony właśnie z szlakiem bursztynowym. Autorzy prezentowanej wystawy zapraszają do podąşenia tym szlakiem, do porównania wielkiej cywilizacji staroşytnego Rzymu i świata barbarzyńców şyjących na północ od granic państwa rzymskiego, wśród nich Sarmatów, Wandalów, Gotów i Bałtów.
Na wystawie zgromadzono interesujące eksponaty: elementy architektoniczne, rzeźby marmurowe, tripus (trójnogi stolik - ołtarzyk) i posąşki brązowe, ozdoby, wśród nich zbiór kilkudziesięciu gemm, ponadto części uzbrojenia, róşnorodną ceramikę, naczynia szklane, brązowe i srebrne, monety i wiele innych przedmiotów. Całości dopełniają liczne plansze z komentarzem bogato ilustrowanym fotografiami, a takşe rekonstrukcje: rzymskiej komory grobowej z marmurową urną, fragmentów komnaty rzymskiej z kolorowymi freskami i mozaikami, drogi rzymskiej, Wału Hadriana, chaty Wandalów i kurhanu Bałtów z pochówkiem szkieletowym, grobu popielnicowego Gotów oraz strojów Rzymianki, rzymskiego kupca i Sarmatki.
Wystawa powstała w 2006 roku w Muzeum Archeologicznym w Biskupinie i towarzyszyła dorocznemu Festynowi Archeologicznemu, zatytułowanemu Rzymianie i Barbarzyńcy. Zabytki pochodzą ze zbiorów kilku polskich instytucji naukowych i muzeów, a takşe z DEri Muzeum w Debreczynie na Węgrzech. Współorganizatorem ekspozycji jest Muzeum Archeologiczne w Poznaniu, obchodzące w tym roku swoje 150 - lecie. Na wystawach otwartych w jubileuszowym roku pragniemy zaprezentować Państwu najcenniejsze zabytki z naszych zbiorów. Pochodzi z nich większość przedmiotów przypisywanych Gotom pokazanych na obecnej wystawie, do których naleşą ozdoby z brązu, srebra i złota oraz kolie paciorków bursztynowych. Cenne eksponaty z naszych zbiorów, o proweniencji rzymskiej, to grot pilum - oszczepu rzymskiego legionisty, naczynie terra sigillata zdobione ornamentem reliefowym, unikatowy dzban brązowy, wielobarwne paciorki szklane i zapinki emaliowane, a takşe okazała, pozłacana zapinka brązowa, detal stroju rzymskich şołnierzy.


godziny otwarcia:
wtorek - piątek 10.00 - 16.00
sobota (wstęp wolny) 10.00 - 18.00
niedziela 10.00 - 15.00

cena
normalny- 6 zł
ulgowy - 3 zł
bilet rodzinny - 10 zł
przewodnik - 20 zł

| Oj mamy tu dwa problemy, glownym jest wielotransakcyjnosc obecnego
"pieniadza",

Problem, to mamy z klusem..
Pieniadz Z DEFINICJI jest wielotransakcyjny i zadna spolecznosc nie odeszla
od pieniadza przez
tysiace lat.



Uzywaja dopoki sie system nie zawalil.
Zobaczymy co bedzie po zniknieciu systemu bankowego

| drugim jest to, ze pieniadz zlozony do banku jako oszczednosc, jest tylko
| ulamkiem zadluzenia i ulamkiem wszystkich oszczednosci.

a to juz zaden problem.



zadaen dla osob, ktore nie otrzymaja tych oszczednosci po bankructwie?

| Skupie sie tu tylko na roznicach miedzy swiatem wylacznie z gotowka w
obiegu i
| swiatem wylacznie z "pieniadzem" w systemie bankowym.

Ani jeden ani drgi nie istnial i nie istnieje.



Ten z gotowka istnial np w czasach rzymskich, nie bylo bankow, ludzie pozyczali
sobie jeden drugiemu.

| Swiat z gotowka:
| Kazda zaoszczedzona moneta i banknot nie wraca do obiegu gospodarczego
przez
| kredyt bankowy. Istnieje mozliwosc pozyczenia banknotow i monet, ale mamy
wtedy
| problem, czy splaca nam dlug.
| Stala ilosc "pieniadza" powoduje deflacje, bo ilosc towarow rosnie.

Nieprawda.
Moze byc na odwrot... kryzys moze spowodowac, ze ilosc towarow spada i ceny
rosna/



A skad sie wzial kryzys?

| Jesli teraz pozyczylismy komus "pieniadze" na inwestycje, to jak ktos
odda, gdy
| ceny  towarow  spadaja. Ze sprzedazy dostanie mniej. I wowczas to co
otrzyma
| nie wystarczy na splate pozyczki.

bzdura



Nie, jesli ja wykonywalem cos dla osoby, ktora mi placila "pieniadzem"
pozyczonym od trzeciej osoby, to ja moge czesc  tej kasy zachomikowac. Teraz w
obiegu zostalo mniej kasy.

| Bankructwo.

goni bzdure.



Ten drugi co otrzymal kase od trzeciej osoby zbankrutuje, bo
- w obiegu nie przybedzie kasy, tyle aby splacici odsetki, chyba, ze ktos
zacznie "drukowac" "pieniadz"

| Swiat bez gotowki:
| Nieograniczone (instytucjonalnie) mozliwosci kreacji pieniadza bankowego.
| Wowczas mamy stala ilosc "pieniadza" M=const i V - szybkosc transakcyjna
M, lub
| szybkosc zmiany praw wlasnosci M.

A niby to dlaczego ?
nieograniczona omzliwosc kreacji sprawia, ze M jest "na zyczenie".



Jest na zyczenie M ale nie M0.
A pod M, moze byc depozyt terminowy i inny.

| Rosnace zadluzenie wymaga wzrostu V (szybkosci transakcji)

Wiec znow bzdura goni bzdure...



M = const, wieksze kredyty w obiegu to wieksze zobowiazania, ktore zostaly w
ktoryms momencie wydane na jakies zakupy.
Tak M zmienilo wlasciciela. A zmiana wlasciciela M to V

[...]

| Jedynym lekarstwem jest przejscie na jednotransakcyjny "pieniadz - bony
| towarowe.
| Ale to wymaga wielu innych przedsiewziec jak:
| - podzial pracy zamiast konkurencji
| - korzystanie z towarow zamiast praw wlasnosci do nich



Piszesz, jakbys przezyl taki system (nie mylic z demokracjami ludowymi, nie
bylo wowczas demokracji i zglaszania zapotrzebowania)

Klus

| Klus

Boguslaw



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






| Oj mamy tu dwa problemy, glownym jest wielotransakcyjnosc obecnego
| "pieniadza",

| Problem, to mamy z klusem..
| Pieniadz Z DEFINICJI jest wielotransakcyjny i zadna spolecznosc nie
odeszla
| od pieniadza przez
| tysiace lat.
Uzywaja dopoki sie system nie zawalil.
Zobaczymy co bedzie po zniknieciu systemu bankowego



No to nie zobaczymy, bo nie zniknie.

| drugim jest to, ze pieniadz zlozony do banku jako oszczednosc, jest
tylko
| ulamkiem zadluzenia i ulamkiem wszystkich oszczednosci.

| a to juz zaden problem.
zadaen dla osob, ktore nie otrzymaja tych oszczednosci po bankructwie?



Ani dla tych, ktorzy nie doczekaja bankructwa.

| Skupie sie tu tylko na roznicach miedzy swiatem wylacznie z gotowka w
| obiegu i
| swiatem wylacznie z "pieniadzem" w systemie bankowym.

| Ani jeden ani drgi nie istnial i nie istnieje.
Ten z gotowka istnial np w czasach rzymskich, nie bylo bankow, ludzie
pozyczali
sobie jeden drugiemu.



Pozyczali nie tylko "gotowke", wiec nie istnial.

| Swiat z gotowka:
| Kazda zaoszczedzona moneta i banknot nie wraca do obiegu gospodarczego
| przez
| kredyt bankowy. Istnieje mozliwosc pozyczenia banknotow i monet, ale
mamy
| wtedy
| problem, czy splaca nam dlug.
| Stala ilosc "pieniadza" powoduje deflacje, bo ilosc towarow rosnie.

| Nieprawda.
| Moze byc na odwrot... kryzys moze spowodowac, ze ilosc towarow spada i
ceny
| rosna/
A skad sie wzial kryzys?



Kryzysy MUSZA byc...
A glebszy moglby sie wziac np z prob wprowadzenia panskicego systemu.

| Jesli teraz pozyczylismy komus "pieniadze" na inwestycje, to jak ktos
| odda, gdy
| ceny towarow spadaja. Ze sprzedazy dostanie mniej. I wowczas to co
| otrzyma
| nie wystarczy na splate pozyczki.

| bzdura
Nie, jesli ja wykonywalem cos dla osoby, ktora mi placila "pieniadzem"
pozyczonym od trzeciej osoby, to ja moge czesc  tej kasy zachomikowac.
Teraz w
obiegu zostalo mniej kasy.



Nie.
Chomik magazynuje - by zjesc .
Pieniadza sie nie zje.

| Bankructwo.

| goni bzdure.
Ten drugi co otrzymal kase od trzeciej osoby zbankrutuje, bo
- w obiegu nie przybedzie kasy, tyle aby splacici odsetki, chyba, ze ktos
zacznie "drukowac" "pieniadz"



Nie zbankrutuje, bo nie ma ku temu powodow...
Zbankrutuja NIEKTORZY, bo tak musi byc.

| Swiat bez gotowki:
| Nieograniczone (instytucjonalnie) mozliwosci kreacji pieniadza
bankowego.
| Wowczas mamy stala ilosc "pieniadza" M=const i V - szybkosc
transakcyjna
| M, lub
| szybkosc zmiany praw wlasnosci M.

| A niby to dlaczego ?
| nieograniczona omzliwosc kreacji sprawia, ze M jest "na zyczenie".
Jest na zyczenie M ale nie M0.
A pod M, moze byc depozyt terminowy i inny.



Nie szkodzi.
Nieograniczona kreacja sprawia, ze dalej nie ma co czyteac...
ale sprobojmy

| Rosnace zadluzenie wymaga wzrostu V (szybkosci transakcji)



Ow fikcyjny wskaznik bedacy ilorazem, ktory ma w liczniku fikcyjne
mityczne M) ktore wg klusa jakoby jest jedynym, czego ludzie naprawde pragna
moze w gospodarce osiagnac bez szkody dla jej funkcjonowania dowolnie wielka
wartosc.

| Wiec znow bzdura goni bzdure...
M = const, wieksze kredyty w obiegu to wieksze zobowiazania, ktore zostaly
w
ktoryms momencie wydane na jakies zakupy.



I co z tego..
Gospodarka rosnie ilosc transakcji rosnie, wiec i ilosc zobowiazan tez
rosnie...

Tak M zmienilo wlasciciela. A zmiana wlasciciela M to V



I co z tego ?

| [...]

| Jedynym lekarstwem jest przejscie na jednotransakcyjny "pieniadz -
bony
| towarowe.
| Ale to wymaga wielu innych przedsiewziec jak:
| - podzial pracy zamiast konkurencji
| - korzystanie z towarow zamiast praw wlasnosci do nich

Piszesz, jakbys przezyl taki system (nie mylic z demokracjami ludowymi,
nie
bylo wowczas demokracji i zglaszania zapotrzebowania)



Nie trzeba byc szczegolnie bystrym obserwatorem swiata,
by dostrzec, ze proba realizacji Panskiego pomyslu
spowoduje tak niewyobrazalna kleske, ze wybicie miliona ludzi w kambodzy
to przy tym pestka....

Wolna gospodarka nie jest oczywiscie recepta na wszelkie nieszczescia,
ale JEDYNIE DZIEKI NIEJ jest sie w stanie utrzymac przy zyciu tyle
miliardow ludzi.

Boguslaw


A moze to jest po prostu bzdura?
Tak jak z tym tygrysem pasiastym ktory stoi za toba?



może to jest bzdura, ale w takim razie jeszcze wiekszą bzdurą jest
to ,ze ludzie bezkrytycznie powtarzają  teorie powstania
Ksiezyca ,ktore nie trzymają sie dzisiaj kupy zamiast szukac innych
wyjasnien. Ten upor w dażeniu do utrzymania obecnego status quo wyraza
sie za pomoca dowcipnych uwag o tygrysie pasiastym .Zacieklosc w jaki
zwalczana jest kazda nowa idea to nic innego jak strach przed utrata
aktualnie obowiazujacych iluzji. Najtrudniej jest wykonac ten jeden
krok dalej, poza granice wyznaczone przez aktualnie obowiazujace
normy, chocby po to,by sie przekonac czy rzeczywiscie tam nic nie ma.
Moj post tutaj  na grupie paranauki ( wlasnie "para" , a nie nauki )
mial byc  rodzajem testu dla nowatorstwa wlasnych  pogladow.
Przekonuje sie, ze warto odkrywac nowe horyzonty ,stawiac śmiale
hipotezy i szukac odwaznych , ktorzy nie boja sie myslec .

| Na temat możliwoci ,ze jest  on pusty w środku dywagują  nawet
| uczeni  j/w

I co z tego? Jesli naukowcy o czyms "dywaguja" to urasta
to dla Ciebie do rangi PRAWDY?



Prawda jest wzgledna. Nie tak dawno temu wsadzono by Cie do czubkow za
twierdzenie ,ze  samolot ze stali moze latac i w dodatku przenosic
wielotonowe ladunki na odlegle kontynenty. Na szczescie znalazlo sie
paru ludzi , ktorzy nie bali sie ostracyzmu spolecznego i to
udowodnili.  Gdyby nie tacy ludzie postęp nie bylby mozliwy. O takich
ludziach i o ich badaniach piszę, ale niektórym wygodniej jest czepić
się jakiegoś słówka i zrobić z tego aferę  niż wniknąć w temat. Jednak
potrzebni sa rowniez zatwardziali sceptycy, obroncy uznanych  PRAWD ,
bo bez nic nie byloby czego obalac .

A zastanowilo Cie byc moze dlaczego po tej cywilizacji nie
ma zadnych pozostalosci, typowych dla rozwinietych cywilizacji?
Dlaczego nie widzimy przedmiotow stalowych z tamtego okresu?
Dlaczego nie ma ruin budynkow? Dlaczego nie ma cmentarzy?
Ani gory smieci? Rozwiniete cywilizacje duzej ilosic ludzi
zostawiaja po sobie sporo sladow. Porownaj cywilizacje Egiptu
czy Rzymu: masz budynki, monety, metalowe przedmioty, groby itp.



Właśnie brak tych pozostalosci w połączeniu z niezwykłą astronomiczną
wiedzą budowniczych jest podstawą do przypuszczeń ,ze nie są to
zwykłe, tyle że ogromne , kalendarze mające pomagać cywilizacjom
opartym na systemie agrarnym w określaniu pór siewu i zbiorów. Nie
znaleziono tych wszystkich śladów cywilizacyjnych ,a na zdrowy
rozsądek  powinny one tam być  w bezpośredniej bliskości budowli. To
wskazuje na ich inne przeznaczenie.
Niestety niektórzy woleliby ,aby ich tam w ogóle nie było i są gotowi
za wszelką cenę przyjąć każde jakkolwiek prawdopodobne
wyjaśnienie,byle potwierdzające aktualne teorie.. Na szczęście te
znaki istnieją , można sobie do nich podejść i je pomacać , tak samo
jak Piramidy ( skoro wspominasz o Egipcie ), których powstanie datuje
się jeszcze wcześniej  , na 10500 lat wstecz. . Zmuszają do myślenia i
poszukiwań. Te zaś niekoniecznie nadają się  do przełknięcia, gdy
burzą istniejący porządek rzeczy . Ludzki mózg jest tak
skonstruowany , by ignorować to, co nie pasuje mu do układanki.  To
właśnie  nazywam ignorancją. Jest to rodzaj programu kodującego wzroce
zachowań i poglądy milionów ludzi. Dzięki niemu łatwo się steruje
ludzką masą.
W odróżnieniu do Was zdaję sobie sprawę ,że to ja będę uznany za
ignoranta, ale przynajmniej wiem, że można wyjść poza ograniczenia
narzucane przez aktualnie obowiązujące kanony myślenia i programy
kodujące, a Wy nie dowiecie się tego nigdy.

Twoje gadki o dawnych cywilizacjach przypominaja troche
banialuki jakie mowia wyznawcy Johna Smitha (Mormoni).
Tak samo ich bajki nie maja poparcia w archeologii...



Nigdzie nie określiłem czym miałaby się charakteryzować  Pierwsza
Ludzka Cywilizacja . Trzeba byłoby zmienić definicję cywilizacji, albo
uznać ,że dzieła ,które popełniono nie zostały wzniesione ręką ludzką.
Albo uznać ,że ich istnienie to banialuki, jak sugerujesz , bez
poparcia w archeologii i że tak na prawdę to w ogóle ich nie ma.  Jak
dla mnie możesz sobie tak twierdzić, Mnie nie przeszkadza Twój tok
rozumowania bo go znam.
Co więcej , sam do niedawna myślałem podobnie.

Zamiast wymyślać ceny z głowy, postanowiłem oprzeć się na rzeczywistych cenach z okresu rozkwitu Cesarstwa Rzymskiego, który najlepiej odzwierciedla gospodarcze realia Cesarstwa Pływu. I tak trzeba będzie mnóstwo cen interpolować, albo wręcz wymyślić, bo dane są wysoce niekompletne. Warto pamiętać, że waluty w Rzymie wyglądały w tym okresie następująco:

1 aureus = 25 denarów = 100 sestercji = 200 dupondów = 400 asów
(a zatem najczęściej stosowany w naszych przykładach 1 denar = 4 sestercje = 16 asów)

Waluta w Pływie będzie wyglądała prościej. Skłaniam się do rozwiązania, w którym 1 auron (złota moneta) = 100 sestercji (srebrnych monet) = 1000 miedzianych oboli; pozwoli to łatwo przeliczać wartości historyczne, a dla graczy-fascynatów będą rozpisane różne pośrednie i alternatywne waluty, raczej jako ciekawostka
- ale to na razie nie jest istotne. Obecnie muszę uchwycić bazową wartość najprostszych przedmiotów i usług i przeliczyć je na pożądany poziom cen w Pływie. Wszelkie sugestie mile widziane

Zanim przejdziemy do konkretnych cen, kilka obserwacji natury ogólnej:

Starożytny pisarz z II w. po Chr. szacował, że wartość towarów sprowadzanych z Chin, Indii i Arabii do Rzymu wynosiła w przybliżeniu 30.000.000 denarów (Denar-dniówka w Palestynie). Według Talmudu Rzym gromadził 9/10 bogactwa całego ówczesnego świata.
Seneka, w jednym z pism stwierdził, że dzienny koszt wyżywienia jednej osoby, w wyjątkowo skromnych warunkach, można zmieścić w 2 asach (0,5 sesterców).
Prace wykopaliskowe prowadzone w Pompejach, doprowadziły do odkrycia wielu ważnych elementów, m.in. domowego kosztorysu, który ustalał koszt utrzymania jednej rodziny (3 osoby + 1 niewolnik) na sumę około 8 asów, co zgadza się z powyżej przytoczoną opinia Seneki.
Mówiąc o koszcie określonych dóbr nie można zapominać, o dużym zróżnicowaniu cenowym. Zwykła purpurowa tunika mogła kosztować i 10.000 sestercji a ekskluzywny stół ponad milion sestercji! sic! Uczta mogła kosztować setki tysięcy sestercji, w jednym z rachunków koszt uczty opiewał na 200 000 sestercji (za jedna ucztę!!! - typowy, nawet zamożny patrycjusz musiałby ponad 10 lat zbierać nie robiąc żadnych w miedzy czasie wydatków, aby wyprawić taka ucztę).

Poniżej znajdują się przykładowe ceny i wartości wynagrodzeń, jakie udało mi się odnaleźć.

typowe płace w Rzymie (denarów miesięcznie):

sekretarz : 15
recytator : 12
posłaniec : 9
przepowiadacz przyszości : 10
nauczyciel : 15
szeregowy legionista : 20
gwardzista pretoriański : 60
centurion legionów : 300

Ceny w Rzymie:

1 bochenek chleba (1/3kg) : 2 asy
6,67 kg soli : 100 d
0,32 kg wieprzowiny : 12 d
0,32 wołowiny : 8 d
tunika : 15 sestercji
para modnych butów : 150 denarów
para kobiecych butów : 60 denarów
osioł : 500 sestercji
niewolnik : 2000-6000 sestercji (500-1500 denarów)
ładna niewolnica : 2000-6000 denarów
grajka: 4000 denarów (160 aureusów)
zdolny pracownik do plantacji wina : 2000 denarów
kąpiel w publicznej łaźni: 1/4 asa

Ceny w Rzymie (w czasie nieurodzaju):
6,67 kg pszenicy : 100 denarów (400 s)
6,67 kg jęczmienia : 60 d (240 s)

POMPEJE 79 AD:

6,67 kg pszenicy : 7 sestercji (28 asów) (1-4 w centrach upraw, 4-17 w odległych metropoliach)
6,67 kg żyta : 3 sestercje (12 asów)
1 litr (1/3 kg) oleju : 1 sestercja (4 asy)
0,3 kg chleba : 1 as
0,3 kg mięsa: 2-4 asów
1/2 litra wina stołowego : 1-5 as (na przestrzeni wieku inflacji)
1/2 litra wykwintnego wina : 2-10-30 as (jw.)
amfora wykwintnego wina (~15-40 l): 300 sestercji (1200 asów)
talerz / miska : 1 as
lampa olejowa : 1 as
wiadro : 2 s / 8 asów
tunika : 15 s
funt jedwabiu : 10-500 aurusów
osioł 500s : 125 den
bazowa grzywna : 25 s = 6,1 den

ZAPOTRZEBOWANIE NA JEDZENIE
(roczne dla 4-osobowej rodziny)
800 kg pszenicy : 480 asów
65 l oleju : 80 asów
400 l wina : 120 asów

Utrzymanie pod koniec I w.n.e.:
200 denarów rocznie w metropolii
100 denarów rocznie na prowincji

cdn...
Kilka dni temu pisałem o nowej inicjatywie podjętej w celu zmiany prawa dla poszukiwaczy i spieszę Wam donieść, że wszystko już wiadomo. Oto wpis z blogu europosła Chruszcza:

09 września 2008
Jak doposażyć muzea, zlikwidować czarny rynek zabytkami i rozwijać pasję historyczną dzięki poszukiwaczom.

Otóż tak, w Polsce istnieje prosta możliwość pozyskania bezcennych reliktów z czasów kultury celtyckiej, rzymskich szlaków handlowych, słowiańskich pradziejów, nie mówiąc już o czasach późniejszych i eksponatach związanych z historią Polski XX wieku. Gros spraw załatwiłoby zwykłe rozporządzenie ministra kultury, co na dniach zaproponuję ministrowi Zdrojewskiemu przedkładając mu konkretną propozycję.

W Polsce, jak w większości krajów cywilizowanego świata istnieje duża grupa tzw. poszukiwaczy różnych znalezisk, skarbów, pamiątek historycznych, którzy z pomocą wykrywaczy metali przeszukują lasy i pola z nadzieją na wykopanie rzeczy zaświadczających o małej i dużej historii Polski i świata. W niemal każdej mieścinie znajduje się przynajmniej kilku takich amatorów historii. Wykopują stare monety, odznaczenia, biżuterię, galanterię, szable, guziki… Nierzadko natrafiają na prawdziwe rarytasy, które jednak z racji beznadziejnego stosowania Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami zamiast do muzeów lub prywatnych ogólnodostępnych zbiorów trafiają na czarny rynek (często zagraniczny) lub też są chowane po piwnicach ze strachu przed policyjną rewizją (coraz częściej stosowaną w takich przypadkach).

Zachodziłem w głowę jak to możliwe, że w Anglii poszukiwacze z detektorami metali wykopali wspaniały skarb - rzymskie monety i biżuterię, które po odpowiednich procedurach, wykupiło Muzeum Brytyjskie, płacąc pełną cenę rynkową. Nie jest to bynajmniej ewenement, bo codziennie poszukiwacze w Wielkiej Brytanii zgłaszają setki zabytkowych znalezisk, które wzbogacają tamtejsze muzea i poszerzają wiedzę o przeszłości ich kraju. Do tego poza zapłatą wyspiarze potrafią uhonorować znalazców dyplomami, odznaczeniami et caetera. Ba, naturalna sprawa, poświęcali swój czas, swoją wiedzę, wykorzystali swoją pasję i wzbogacili państwowe muzea. W Polsce – zgodnie z naszym prawem – ci sami ludzie nazwani byliby przestępcami i złodziejami. Muzeum Narodowe miałoby figę ze znaleziska, a skarb trafiłby do jakiegoś czarnorynkowego marszanda.

Jak to zmienić? Ustawa o zabytkach w art. 36. mówi, że „Pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga: (…) poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania.” Warto pamiętać, że z powodu szerokiej definicji „zabytku”, może nim być niemal wszystko. W praktyce wspomniani konserwatorzy nie chcą słyszeć o wydawaniu pozwoleń, albo nakazują poszukiwaczom zorganizowanie nadzoru archeologicznego. Ciekawe skąd go wziąć i kto miałby opłacić tysiące archeologów, którzy będą cedzić z poszukiwaczami piasek na polach i lasach (z wyłączeniem stanowisk archeologicznych, które - poza wyjątkowymi sytuacjami - powinny być dostępne tylko archeologom, a więc wykwalifikowanym fachowcom). A więc wystarczy, aby minister kultury wydał rozporządzenie skierowane do wojewódzkich konserwatorów zabytków z rozsądnymi wytycznymi dotyczącymi wydawania takich pozwoleń dla indywidualnych poszukiwaczy (nie tylko stowarzyszeń czy instytutów). Jeśli ktoś interesuje się powstaniem styczniowym, zlokalizuje potyczkę na terenie obecnego pola rolnego, dostanie zgodę właściciela na eksplorację, tzn. poszukiwanie pozostałości w glebie, niech szuka, a nóż natrafi na cenną rzecz. Wtedy państwo winno mieć prawo pierwokupu po realnej cenie, a jeśli nie będzie zainteresowane znaleziskiem, poszukiwacz powinien mieć prawo uznać je za swoją własność. Proste, logiczne, korzystne dla wszystkich i może dlatego w Polsce wciąż nie wprowadzone w życie…

Tymczasem w naszym kraju można kupić wykrywacz metalu. Powiem więcej, można z nim nawet chodzić. Gorzej już z kopaniem, a znalezienie szeląga koronnego króla Jana Kazimierza, wybitego w ilości ok. miliarda ośmiuset milionów i wartego na allegro 50 groszy to już łamanie prawa, kradzież dobra narodowego… Bezsens.


http://chruszcz.blog.onet...1334,index.html

O ile mi wiadomo, propozycja zmiana autorstwa europosła już wkrótce znajdzie się na biurku ministra Zdrojewskiego
Nam wypada teraz trzymać kciuki i mieć nadzieję, że ta pierwsza "polityczna" próba zakończy się sukcesem
Uwaga, streszczenie bazuje głównie na moim zeszycie z hsitorii, więc jakby czegoś brakowało, to proszę nie lecieć do mnie z mordą - to wasza wina ;P. Tak, ta notatka jest niechlujna - brak czasu, lenistwo, etc.
INDŻOJ

---------------------------------------------------------------

XIV wiek - kryzys gospodarczy <= efekt wprowadzania do obiegu fałszywych monet; bankructwo banków, zmiany klimatyczne

(ochłodzenie + deszcz) => klęska nieurodzaju => głód

klęska dżumy w Europie (1348-1350) /PL jej uniknęła/ pochłonęła 25% Europejczyków
skutki:pogromy żydów, ksenofobia, opustoszenie miast, upadek handlu

FR: brak następcy trony po smierci Filipa IV Pięknego, król anglii Edward III rości pretensje i wypowiada wojnę stuletnia (nieoficjalnie chodzilo jednak o to, ze zjednoczenie FR nie było na rękę GB)
1337 - początek wojny FR vs. GB
1453 - koniec wony 100-letniej (nieoficjalny bo nie bylo traktatu pokojowego)

Andegawenowie -> Ludwik Ande(...) nadaje przywilej koszycki (tylko Polacy mogli sprawować urzędy państwowe; obniżenie

podatków z 12gr do 2gr)

1385 - UNIA W KREWIE (PL+LT)
przyczyny:
-wspólny wróg: Krzyzacy
-polityka dynastyczna (Jadwiga+Jagiełło)
-kasa i wpływy dla polskiej szlachty
-wzrost pozycji LT na arenie miedzynarodowej <-efekt chrztu
postanowienia:
-chrzest LT
-jeden władca (unia personalna)
-odzyskanie ziem utraconych przez PL (kujawy& pomorze g.)
-LT oddaje jeńców polskich (i vice wersal)
-zadośćuczynienie Habsburgom za zerwanie zaręczyn Jadwigi

1386 - ślub Jadwigi i Jagiełły; koronacja, chrzest
1399 - śmierc Jadwigi; wzrost znaczenia Rady Królewskiej

1401 - Unia Wileńsko-Radomska (odrębność Wlk Ks. Litewskiego; rządy w nim obejmuje Witold, zarządzono walkę z Zakonem)
1404 - Witold zawiera umowę z Krzyzakami: oddaje im Żmudź za cenę pokoju na płn granicy LT; następnie zostaje pokonany przez Tatarów i Ruskich (nieudane plany ekspansyjne) i zawiera układ z Jagiełłą
1409 - powstanie antykrzyzackie na Żmudzi, pretekst do rozpoczecia I wielkiej wojny z zakonem, krzyzacy zajmuja ziemie

dobrzynska

<tę datę znają wszyscy....>
15 VII 1410 => bitwa pod Grunwaldem; Jagiełło (+Witold) vs. Ulrych von Jungingen
zwycięstwo niewykorzystane; powody:
- po bitwie odlaczylo sie rycerstwo litewskie
-rycerze wracali do dom na żniwa
-posiłki dla zakonu z Inflant
-Zygmunt Luksemburczyk zagrażał MŁPL
-odnowa sojuszu polsko-węgierskiego

1411- I pokój torunski, PL odzyskuje ziemie dobrzynska, LT Zmudz, Krzyzacy placa odszkodowanie i wykupuja jencow

1414-18 - Sobór w Konstancji (1415 -Krzyzacy oskarzali Polaków o pozorny chrzest Jagiełły i Witolda), P.Włodkowic i M.Trąba

poruszają problem wojny sprawiedliwej (w obronie kraju) i niespr. (ekspansywnej)
1414-22 - wojne głodowa (niszczenie plonów (PL vs. Zakon))
1435 - Krzyzacy atakują kujawy; PL organizuje wyprawe odwetowa na pomorze; POKÓJ w Brzesciu Kujawskim (PL i Zakon)

1440 - Związek Pruski (mieszczanie gdańscy chcieli zwiększyć zyski z handlu z PL, bo krzyzacy zabierali im kupe kasy /cła/, zwrocili sie do Kaziemierza Jagiellonczyka z prosba o wcielenie pomorza g. do PL, przeciwni temu byli: "papież i cesarz". i krzyzacy też), koronacja Władysława Warneńczyka
1444- bitwa pod Warną, Władysław zginął, na czele wojsk stał Węgier Jan Hunyady
1453 - likwidacja i ekskomunika Zw.Pruskiego
1454-66 - wojna 13-letnia (mieszczanie gdanscy zrobili zrzutę na wojsko zaciężne; wcielenie Prus do PL)
1454 - klęska pod Chojnicami, krzyzacy rozbijaja powstancow pruskich
1466 - II pokoj torunski (zdobycie malborka, PL odzyskala Prusy Królewkie (czyli:pomorze g.+warmia+ziemia chelminska+ziemia mikolowska), Zakon lennikiem PL)

1413 - egzekucja Joanny d'Arc (skutek:zjednoczenie FR)

1309-77 - niewola awiniońsa (od Klemensa V do Grzegorza XI), król FR wywalił papieży z Rzymu
1378-1417 - wileka schizma zachodnia (podzial kosciola), konflikt koncyliaristow z kurialistami (wygrywaja ci drudzy)
1419-36 - wojny husyckie (ultrakwisci vs. taboryci)

pojęcia:

system nakładczy -specjalizacja (np.zamiast szewca, ktory robi wszystko osobni ludzie od podeszwy, cholewki etc), najwiecej zarabiali na tym posrednicy
koncyliarysci - uwazali ze najwyzsza wladza w kosciele jest sobór
kurialisci - uwazali ze najwyzsza wladza w kosciele jest papież
świętopietrze - podatek dla papieża
dziesięcina - 1/10 plonów dla państwa
ultrakwisci -proczescy
taboryci - promowali ubóstwo kosciola, przywódca: Żiżka
llolardzi - odłam heretycki
I-II w. n.e.
W obiegu liczne srebrne monety rzymskie

poł. IX w.- X w.
W obiegu głównie monety arabskie - srebrne dirhemy (waga 3.9 g. z czasem obniżana) z Azji Środkowej i Bliskiego wschodu

poł. X-XI w.
Przewaga w obiegu srebrnych monet (denarów) niemieckich, niewielkie emisje denarów przez książąt polskich (waga- zwykle 1-2g)

XII-XIII w.
W obiegu denary różnych emisji (niemieckie, polskie różnych książąt, prywatne), od początku XIII w. zwykle w postaci breaktetów, o zawartości srebra wahającej sie od ok. 1 g. do 0,1 g.; częste przymusowewymiany pieniądza na gorszy

początek XIV w.
Pojawienie się groszy praskich (ok. 3.4 g.); w obiegu liczne kwartniki śląskie (ok 1,7a Ag), emisje denarów Łokietka: 1 grzywna (196,48 g.) = 48 groszy po 12 denarów (denary o zawartości srebra malejącej z 0,30 g. w roku 1315 do 0,11 w 1330 r.)

1334-98 r.
W obiegu głównie denary, a nadto grosze (głównie praskie), kwartniki (półgrosze), ćwierćgrosze, obole (1/2 denara). 1 gr. = 16 denarów (ok. 1380, nominalnie), w denarze zawartość srebra zmiejszona do ok. 0,13 g.

XV w.
W obiegu znaczna ilość półgroszy (o zawartości srebra ok 0,3 g.) oraz denarów (ustalenie się relacji 1 grosz = 18 denarów); nieco dukatów i innych monet

XVI w.
Talary, dukaty, liczne półgroszki, trojaki (3gr.), szóstaki (6gr.). Pojawienie się pojęcia "żłoty polski" jako synonimu "30 gr" (wg ceny dukata z 1496 r.). Oddzielne monety koronne i litewskie. W pierwszej połowie wieku wielki zalew gorszych monet ze Świdnicy

poł. XVII w.
W obiegu talary, półtalary, orty (1/4 talara), dukaty (gł. Gdańskie); stałe pogarszanie stopy menniczej i wynikający stąd coraz większy brak monety drobnej

1650-67 r.
Katastrofalne pogorszenie pieniądza: od 1659 masowo bite miedziane szelągi (1/3 gr.), tzw. boratynki (pakowane w woreczki po 900 szt. = 10 zł.), 1663 tzw. tynfy - nominalnie 1złp = 30 gr., lecz o faktycznej zawartości srebra jak 13 gr.

koniec XVII w.- poł. XVIII w.
W obiegu boratynki, tynfy (polskie oraz fałszowane w Prusach), trojaki, szóstaki, orty, rzadko moneta pełnowartościowa (talary, dukaty)

2 poł. XVIII w.
Talary Augusta II, od 1766 (reforma monetarna Stanisława Augusta) - talary, złotówki, grosze, szelągi. Przyjecie w Europie Środkowej tzw. stopy konwencyjnej ułatwiającej przeliczenia (1 krajcar = 2 gr., 1 zł reński (gulden) = 4 złp itd.). 1794 (powstanie kościuszkowskie) pierwsze pieniądze papierowe

1810-15 r.
Monety księstwa Warszawskiego: dukaty, talary (16,5 srebra = 6złp), monety srebrne 2 złp, 1 złp, 1/3 złp (10 gr.), 5 gr. oraz miedziane 3 i 1 gr.

1816-31 r.
Monety Królestwa Polskiego (analogicznie do Ks. Warszawskiego), związek z systemem rosyjskim wg relacji 1 złp = 15 kopiejek (1 kopijka = 2 grosze)

do 1918 r.
Pieniądze państw zaborczych

1917-24 r.
Marka polska, początkowo równa niemieckiej (1 mk = ok.2-2,5 rubla), następnie duża infklacja wskutek dodruku pieniądza; 8 I 1924 najniższy kurs: 1$ = 10,25 mln mkp

1924-39 r.
Złoty = 100 groszy. Wprowadzony 1924 r. wg relacji 1 złp = 1 frank szwajcarski = 9/31 g. złota = 1 800 000 mkp.

1939-45 r.
Pieniądze okupantów - marki niemieckie, ruble, w Generalnej Guberni także złotówki tzw. młynarki

po 1945 r.
1 zł = 100 gr.
1950- deklaracja władz, że 1 zł= 0,222168 g. złota (do 1990 brak wymienialności).
28 IX 1950 wymiana pieniędzy (1:100 lub 3:100)
w latach 80. rosnąca inflacja,
1989 hiperinflacja, stopniowo opanowana.
1990 ograniczona wymienialność,
od 1 I 1995 denominacja (1:10000) i powrót monet...

/Tablice Historyczne wyd. Adamantan 1996r. - nieznacznie zmienione i opracowane/
Heli pochodzil od Natana, mlodszego syna krola Dawida. Prawdziwa genealogie Jezusa zawiera Ewangelia Lukasza. W Ewangelii Mateusza linnia Helego zostaje zaszczepiona na pniu krolewskim , do ktorego nalezal Salomon, a Heli nazywa sie w niej Jakub - to bylo jego imie jako patriarchy. To wyjasnia dlaczego Jozef ojciec Jezusa , ma ojca imieniem Heli na jednej liscie i imieniem Jakub na drugiej.

***************
Ja osobiscie inaczej bym interpretowala ten fakt. Moim zdaniem, Jakub to imie a zarazem odnosnik godnosci ktora ta osoba piastuje, ksiaze ( pretedet do tronu, mlodszy brat, ) osoba pochodzaca z danego rodu. Jozef jest odnosnikiem krola wladajacego, najwyzsza forma rodowej wladzy.
Natomiast Jakub to imie pretedeta na nastepce tronu , w czasie gdy zyje jeszcze krol, lub osoba pelniaca jego role.
Mozna byc poczatkowo Jakubem, pozniej zas Jozefem, to kwestia czasu. Znaczy to tylko iz opis tej samej osoby z uzyciem imienia Jakub jest wczesniejszy niz z imieniem Jozef. Bo nie mozna byc najpierw Jozefem a pozniej Jakubem
*****************
Jakub- Heli zgodzil sie spelniac role trzeciego triumwira. W ten sposob zostal utworzony rzad przyszlego krolewstwa. Triumwirowie spotykali sie przy stole konferecyjnym , na wzor wtajemniczonych , zbierajacych sie na swiety posilek, essenczykow. Tym samym slowa Jezusa ; "Wielu nadejdzie ze wschodu i zachodu i zasiadzie do stolu Abrahama , Izaaka i Jakuba w krolestwie niebieskim " nie odnosily sie do przyszlosci nadprzyrodzonej, lecz do przyszlosci politycznej, do czasow gdy nadejdzie Krolestwo Zydow, zastepujace rzymskie rzady.
Czlonkowie wspolnoty powtarzali w codziennych modlitwach; "Przyjdz Krolewstwo Twoje" Wowczas wladca byl by Herod, jego tron znajdowal by sie w Jerozolimie, a Rzym znalazl by sie pod jego kontrola jako terytorium zalezne.
Ze wzgledu na skutecznosc zarzadzania i sciaganie podatkow triumwirowie podzielili caly znany owczesnie swiat na dziesiec prowincji. Dwie z nich znajdowaly sie w ojczyznie, osiem poza granicami. Sposrod tych osmiu piec znajdowalo sie na obszarze Azji Mniejszej, gdzie istnialy najliczniejsze skupiska Zydow. Pozostalymi trzema prowincjami byly Babilon, Aleksandria i Rzym.
Kazda prowincje od poczatku mialo zamieszkiwac 6000 czlonkow. W sumie byloby ich zatem 60000 , gdyby ich liczba wzrosla dziesieciokrotnie, jak przewidywali triumwirowie. Wspolnota liczyla by wowczas 600000 osob. Zgodnie z trescia Starego Testametu tylu mieszkancow mial Izrael u swojego zarania. Nowy Izrael spelnial by zatem wymogi dawnego, lecz odnowil by judaizm, dostosowujac go do wspolczesnego swiata.

"Okup za wlasna dusze"

Herodowy plan wtajemniczenia w nowy judaizm zostal uwienczony ogromnym powodzeniem. Zydzi w kazdej czesci swiata pragneli wstepowac w szeregi zakonu urzandzajacego wieczorami zebrania w prywatnych domach. Mogli w nich uczestniczyc tylko czlonkowie; musieli okazac przy wejsciu "bilet wstepu" w postaci bialego kamienia z Jordanu , ktory otrzymywali przy chrzcie od misjonarzy. Na kamieniu wypisane bylo ich nowe zydowskie imie.
" Zwyciezcy dam ..... bialy kamyk a na kamyku wpisane imie nowe , ktorego nikt nie zna oprocz tego , kto [ je] otrzymuje" mowi Apokalipsa sw. Jana ( do niej powroce pozniej ,Kiara)
Bogaci Zydzi z diaspory nie mieli nic przeciwko temu ,by placic za czlonkowstwo w wielkim zakonie. Oplata w wysokosci pol szekla rownowartosc dziennego zarobku byla niewielka cena. W dodatku traktowali ja w charakterystyczny dla helianistycznych kultow sposob- jako zaplate za zbawienie.
Zawierajac Nowe Przymierze stawali sie mili bogu i godni zbawienia w dniu Sadu Ostatecznego. Oplata byla wiec uwazana za "okup za wlasna dusze" . Uiszczalo sie ja raz w zyciu podczas uroczystej ceremoni pelnego wtajemniczenia.
Czlonkowie zakonu mogli jednak placic nastepne pol szekla z innego powodu - jako ofiare dziekczynna - w miejscu ofiarowania zwierzat zgodnie z wymogami Prawa Mojzeszowego. Zydzi z diaspory nie mieli gdzie skladac zwierzat w ofierze i zaczeli odrzucac idee tego rodzaju ofiar. W zamian za to placili pieniadze, a ofierze pienieznej towarzyszyla deklaracja uwolnienia z grzechow. Ofiary dziekczynne (nazywano pozniej "odpustami"), skladano je raz w roku w czasie dorocznej promocji do kolejnych grup zakonnej hierarchii.
Misjonarze wyruszajacy poza granice Judei ze skorzanymi sakiewkami pelnymi bialych kamykow , wracali z tymi sakiewkami wypelnionymi monetami obcych krajow. Zamienione na szekle i miny w kantorach wymiany trafialy do krolewskich skarbcow. Skad Herod mogl w kazdej chwili czerpac srodki na realizacje swoich wielkich projektow budowlanych lub na dowolne inne cele.
Pozniej sporzadzono inwentarz zdeponowanych pieniedzy. zrobiono to na arkuszu miedzi , mozolnie wybijajac slowa, aby zyskac pewnosc ze rejestr nie ulegnie zniszczeniu.
Kazde zdanie okresla polozenie skarbca i sume srebrnych i zlotych monet w nim przechowywanych. Z biegiem czasu rejestr urosl do dwoch miedzianych pasow przybitych do sciany. W znacznie pozniejszym czasie rejestr ten i jego kopia zostaly zwiniete w rulon i ukryte - orginal w grocie Qmran , gdzie znaleziono go razem ze zwojami z nad Morza Martwego.....

Wedlog zwojow z nad M. Martwego Barbara Thiering.
Zgodnie z obietnicą, w celu zbadania reakcji zagranicznych kolekcjonerów na nową serię monet "Bursztynowy szlak" oraz oszacowania bezpieczeństwa i opłacalności lokowania w nią kapitału, z myślą o możliwości późniejszej sprzedaży za granicą w przypadku załamania cen na rodzimym rynku, postanowiłem przeprowadzić pewien eksperyment - przedstawiłem te monety na amerykańskich, rosyjskich, ukraińskich, niemieckich i innych numizmatycznych forach dyskusyjnych. Pytanie brzmiało „Jak podoba Wam się ta moneta i ile bylibyście za nią gotowi zapłacić?”. Oto niektóre z otrzymanych odpowiedzi (zwróćcie uwagę na dwa ostatnie cytaty):

„Interesujące… Zapewne bałtycki bursztyn? To niesamowite uświadomić sobie, jak dawno temu rozpoczął się szlak bursztynowy. Egipski faraon Tutanchamon miał bałtycki bursztyn wśród swoich grobowych dóbr.”, KurtS, Stany Zjednoczone, amerykańskie forum CoinCommunity.com.

„Bursztyn nie jest rzadkością , więc nie jest to jakieś nadzwyczajne osiągnięcie… Mi osobiście ta moneta kojarzy się ze starożytnym Rzymem…”, UACoins, Ukraina, ukraińskie forum UACoins.com.

„Według mnie bursztyn na tej monecie pasuje jak pięść do oka. Bez niego byłoby znacznie lepiej.”, Dima, Ukraina, ukraińskie forum UACoins.com.

„W zasadzie ładna moneta, niegłupi projekt. Ale… nie będę pytał, co ma Niue do bursztynowego szlaku. Swoją drogą Polska wydała kilka lat temu własny Szlak Bursztynowy – także z prawdziwym bursztynem.”, Chrisild, Niemcy, amerykańskie forum CoinTalk.org.

„Nic bym za tę monetę nie zapłacił, ale co innego, gdybym dostał ją w prezencie… LOL”, Anatoliy-leader, Rosja, rosyjskie forum Coins.su.

„Jak ja nie cierpię nowych efekciarskich monet z takimi dodatkami, chociaż ta jest całkiem ładna. Założę się, że nie będzie kosztować mniej niż 60 dolarów.”, Snowman, Stany Zjednoczone, amerykańskie forum CoinCommunity.com.

„A do czego tu Niue i Kaliningrad? Z****** [wulgaryzm – ocenzurowano] numizmatykę podobnymi podróbkami, podobnie jak i filatelistykę.”, Sepp, Rosja, rosyjskie forum Coins.su.

„Zawsze podobają mi się monety przedstawiające coś z historii emitentów. Ale co ma ten bursztyn i Kaliningrad wspólnego z Niue? Jeśli ktoś potrafi pokazać związek między nimi, moneta byłaby jeszcze bardziej interesująca. Inaczej nie chciałbym jej nawet gdyby była bardzo tania.”, Litotes, Norwegia, amerykańskie forum CoinCommunity.com.

„Nie podoba mi się. To nie jest moneta. Nic bym za nią nie zapłacił (…).”, Denisss, Niemcy, niemieckie forum Emuenzen.de.

„Moim zdaniem tę monetę wybito wyłącznie na handel. (…)”, Raphael, Niemcy, niemieckie forum Emuenzen.de.

„To nie jest moneta – to jakieś g**** [ocenzurowano – wulgaryzm].”, Bugi1976, Niemcy, niemieckie forum Emuenzen.de.

„Myślę, że taką bzdurą już nikogo nie zadziwisz. Biedna Elżbieta II.”, None, Rosja, rosyjskie forum Coins.su.

„Wiem o tej monecie i innej (Gdańsk). Bardzo mi się podobają. Czy wiadomo, dlaczego pierwotnie planowany nakład wynosił 6 500 sztuk, a ostateczna wielkość emisji 10 000? Jeżeli chodzi o cenę, widziałem ją za ponad 90 dolarów, ale myślę, że cena nie powinna przekroczyć 75.”, Spica, Francja, amerykańskie forum CoinCommunity.com.

„Nie zapłaciłbym więcej niż 30 dolców… Osobiście nie znoszę wszystkich głupich projektów monet wydawanych w ostatnim czasie. To jest żenujące, podobnie jak wszystkie głupstwa z kanadyjskiej mennicy.”, Snaz, Kanada, amerykańskie forum CoinTalk.org.

„Podoba mi się ta moneta, ale bez kulki w środku.”, De Orc, Wielka Brytania, amerykańskie forum CoinTalk.org.

„Mądrzy Polacy-numizmatycy wkrótce utoną od podobnego syfu, masowo zalewającego ich rynek. (…) Ta „moneta” jest jedną z serii „Bursztynowy szlak” , w której będzie bodajże około 7 numizmatów, Kaliningrad i jeszcze jakieś tam miasto spoza Polski, pozostałe blaszki będą z polskimi miastami, chyba z Gdańskiem, a reszty nie pamiętam. Możliwe, że na stronie Mennicy Polskiej są opisane. Ale ja, szczerze mówiąc, myślę, że to będzie jakby medalik, tu nawet jakieś wysepki niby monety robią…”, Jarosław, Rosja, rosyjskie forum Coins.su.

„Są jeszcze podobne rzeczy nie tylko z polskiej mennicy, ale nawet samoróbki z kamyczkami itp. Pewien znajomy numizmatyk z Polski pisał, że widzi jak ludzie niczym dzicz stoją w kolejkach za podobnym syfem. Jeśli [autor wątku] chce zalewać i rosyjski rynek g***** [wulgaryzm – ocenzurowano], to się mocno pomylił.”, Kolbaser, Rosja, rosyjskie forum Coins.su.

Wszystkich wypowiedzi było 41 (wciąż mogą przybyć nowe), w tym 3 pozytywne, 20 negatywnych oraz 18 neutralnych. Wnioski wyciągnijcie sami.

>